RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2015

Opowieść z Puszczy Zielonka – wyjazd letni i zimowy

25 sty

To były cudowne dni…Sierpniowe dni spędzone w przepięknym miejscu, otoczonym dziką przyrodą, w którym zieleń na drzewach i trawie jest bardziej wyrazista, kolory są nasycone różnymi odcieniami zieleni, gdzie odpoczywa Twoja głowa, dusza, ciało i oczy.

Gdzie jest to magiczne miejsce? To nasza piękna Wielkopolska. Parę kilometrów za Murowaną Gośliną. Puszcza Zielonka. Raj dla tych, co chcą odpocząć od codziennej pracy, obowiązków, tempa jakie narzuca miasto i dla tych, którzy tak jak moja grupa połączyła pobyt w Zielonce z warsztatami jogi.

 10603804_798051960226597_773132956687678199_n (1)

Choć każdy dzień był zbliżony do siebie, żadna z osób tu przybyłych nie mogła powiedzieć że było nudno, nieciekawie pomimo zmieniającej się aury na dworze. Każdego dnia oprócz zajęć jogi, spacerowałam, zwiedzałam, wdychałam czyste powietrze, podziwiałam krajobrazy, czasem kontemplowałam, czasem tęskniłam. Najlepiej czułam się w Arboretum, w którym gdy pogoda pozwoliła spędzałyśmy wieczory na medytacji przy czytaniu różnych książek o tematyce nam bliskiej.

To było wspaniałe uczucie. Gdy położyłam się na kocu, a pode mną ziemia, trawa. Poczuć tą bliskość i ciszę wkoło. Co więcej potrzeba by ukoić nerwy,  nabrać dystansu do siebie, problemów. Zawsze myślałam, że uspokaja mnie morze, szum fal, piasek pod stopami. Z pewnością tak jest nadal. Ale to w tym miejscu, w Zielonce spełniłam swoje marzenie. Wyjechałam na warsztaty jogiczne, poznałam ludzi podobnych do mnie, dla których joga to nie trend, to coś więcej.

Joga i  piękne krajobrazy to jedno. Ale odkryłam jeszcze inne aspekty takiego wyjazdu. Przez parę dni pobyłam tylko z dziewczynami, poznawałyśmy się każdego dnia, zżyłyśmy się. To był kobiecy świat, nasze problemy, nasze zmartwienia, nasze obawy, nasze lęki i tak  jak w moim i dwóch nowo poznanych koleżanek przypadku, spędzanie wspólnie wolnego czasu na wyprawach i na gubieniu się ;) Dziękuję Wam za To Karolina i Asia ;) Fantastycznie było z Wami błądzić po Puszczy ;)

10624663_798052326893227_1545071576611317863_n

 Niewątpliwie,  prowadząca zajęcia, Sylwia okazała się wspaniałą przewodniczką. Dawała nam na zajęciach lekki wycisk, co trzeciego dnia naszego pobytu dało się odczuć i zobaczyć na zmęczonych twarzach koleżanek, ale tak przywykłam to tych ćwiczeń, że brakuje mi już tej naszej intensywności. I głosu prowadzącej oraz Jej pasji i werwy. Sylwia oddawała się w pełni swojej pracy i doceniałyśmy to każdego dnia ;) Dziękuję Ci za to raz jeszcze.

Poniżej umieściłam zdjęcie miejsca szczególnego. Na wzgórzu wraz z grupą siedziałyśmy wieczorami i rozmawiałyśmy bądź słuchałyśmy naszej Nauczycielki. Ostatniego dnia mojego pobytu poszłam w to miejsce sama, by ostatni raz spojrzeć na inny świat z góry, posiedzieć chwilę w samotności i troszkę pomyśleć.

 10407056_798052423559884_1287684217204223023_n

Puszcza Zielonka jednym słowem jest wspaniała i fotki tylko częściowo potrafią oddać magię tego miejsca, ale jest jeszcze jeden zakątek, który chcę Wam pokazać: Jezioro Miejskie. Choć niedaleko ośrodka, w którym nocowałyśmy, stało się dość problematyczne, gdyż trudno nam było tu trafić. Dziewczyny, z którymi je zwiedziłam zapamiętają zapewne tą naszą przygodę. Na mapie określane jest jako Miejskie, choć mieszkańcy okolicy uważają inaczej ;) W każdym bądź razie trafiłyśmy. Kolejne cudowne miejsce, które polecam do zwiedzenia i pobycia nad nim troszkę dłużej.

10251959_798052000226593_3154965963062189472_n

Podsumowując, co dają takie parodniowe warsztaty? Uczą dyscypliny – plan zajęć był dość napięty, uczą pracy w grupie, można poznać wiele wartościowych osób, odpocząć, nabrać dystansu do tego co wkoło, poznać opinie innych, czasem odmienne, można wymienić się doświadczeniami, pośmiać się czasami nawet z siebie i w końcu, jak w moim przypadku zatęsknić za Kimś kto jest ze mną na co dzień. Bez Niego było mi trudno. Ale doceniam, że pozwolił mi spełnić moje marzenie, wspierał mnie, a przede wszystkim też zatęsknił ;););)

Nie żegnam się z Zielonką ani warsztatami jogi ;)

Będę spełniać marzenia dalej ;)

10569014_798052400226553_2059630656209484880_n

Wpis pochodzi z mojego bloga z dnia 18.08.2014:

http://marta2001.blog.onet.pl/2014/08/18/jogowe-marzenie-spelnione-opowiesc-z-puszczy/

I marzenie powtórnie spełniło się w styczniu tego roku. Ponownie udałam się z matą pod pachą i dobrymi przeczuciami do Zielonki ;)

Czy to był inny wyjazd? W końcu mój drugi, więc mogę już dokonać porównania. Na łamach niniejszego wpisu spróbuję przekazać Wam istotne dla mnie emocje, przeżycia. Może kogoś z Was zainteresuje taki wyjazd, może ktoś z Was uda się w to miejsce. Czy to na wyjazd jogowy czy rekreacyjny, to nieistotne, miejsce szczerze polecam . Tu zawsze się odpocznie, nabierze dystansu do świata i problemów. Z Zielonki przyjedziesz uśmiechnięty,zadowolony i z bagażem pozytywnych doświadczeń oraz emocji.

Warsztaty z jogą w Zielonce – styczeń 2015 ;)

Każdy z warsztatów choć związany z jogą wniósł w moje życie coś nowego, z każdego przyjechałam zadowolona, pozytywnie wyjogowana, na każdym poznałam interesujących joginów.

Gdy uczestniczyłam w pierwszym warsztacie odczuwałam lekkie spięcie. Nie bałam się parogodzinnych ćwiczeń w ciągu dnia. Obawiałam się, że wyjeżdżając zachowuję się jak egoistka. Nie mam dziecka ale mam rodzinę. Partnera i Jego dziecko i nie chciałam Ich zostawiać. Wiedziałam, że sobie poradzą ale i tak czułam się troszkę nerwowa. zawsze marzyłam o takim wyjeździe, marzenie w końcu się urzeczywistniło, a ja w pierwszym dniu nie potrafiłam się odnaleźć. Ale gdy drugiego dnia weszłam na matę, poczułam ten parogodzinny kontakt z samą sobą, obawy zniknęły,potrafiłam myśleć o sobie tu i teraz, nie odczuwałam lęku, cieszyłam się z każdej chwili spędzonej w Puszczy, na sali, z ludźmi i ze sobą. O to chodziło, tak miało być i udało się ;) Pod koniec warsztatu pomyślałam, następny wyjazd to będzie całkowity reset, myśli spokojne a problemy oddalone. Myślałam, że pojadę dopiero za rok…Ale chęć bycia w tym miejscu, z ludźmi podobnymi do mnie spowodowała, że zawitałam do Zielonki zimą, w tym roku po przeszło 4 miesiącach od ostatniego warsztatu.

Ten wyjazd mogę śmiało napisać, był bardziej świadomy, pełniejszy i spokojniejszy. Już pierwszego dnia, na pierwszych ćwiczeniach czułam, ze jestem tam gdzie powinnam, zegarek, telefon przestał istnieć. To były cztery dni dla mnie, prezent dla swojego ciała, umysłu i duszy. Chciałam by ten styczniowy wyjazd dał mi maksimum dobrych emocji, pozytywnych myśli i odpoczynku. Nie odczuwałam pretensji do siebie, że jadę, że kogoś na parę dni zostawiam. To było niesamowite uczucie. Poniżej osobiste fotki. Zielonka zimą (choć przez większość pobytu aura jesienna) i ja ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 
 

Czym jest joga

19 sty

„Wzmacniaj swoje ciało.

Wstań i zacznij się ruszać.

Twoje ciało, podobne jak samochód, jest Twoim pojazdem.

Nie nadając mu kierunku,

postępujesz tak samo głupio, jak gdybyś pozwoliła swojemu samochodowi

wybierać drogę”.

 Słowami Lisy Engelhardt chciałam zachęcić do rozpoczęcia przygody z jogą ;)

Czym jest joga, co kryje się pod jej pojęciem, co nam może dać, a co my praktykując  możemy osiągnąć…Krótka odpowiedź brzmi: wiele.

Joga słowo „joga” pochodzi od sanskryckiego „zespolenie”- umysłu ciała i ducha. Podejście stanowi część ajurwedy, starożytnej indyjskiej tradycji medycznej. Kiedyś joga stanowiła wiedzę tajemną, praktykowano ją w Indiach i na Wschodzie w zamkniętych kręgach, w małych grupach pod kierunkiem mistrza. Do świata zachodniego joga przedostała się pod koniec XIX wieku jako system ćwiczeń  polegających na doskonaleniu umysłu i ciała za pomocą asan – pozycji ciała.

Wg. filozofii jogi,  ciało i umysł są ze sobą połączone i wzajemnie na siebie oddziałują. Joga pomaga nam odnaleźć spokój wewnętrzny, odzyskać harmonię. Joga stanowi zbiór zasad współżycia między ludźmi, jest sposobem na ćwiczenie silnej woli i opanowania, uczy cierpliwości i czerpania radości z rzeczy niematerialnych. Joga jest więc zbiorem zasad etycznych i moralnych.

Dla niewtajemniczonych ;)  joga to po prostu śmieszne pozycje, leżenie na macie, słuchanie dziwnej muzyki, ludzie w białych szatach z bębenkami, którzy rozdają kadzidełka w zamian za rozmowę czy zakup jakiś specyficznych książek. Hare Kryszna – przynajmniej ja się z takim porównaniem spotkałam. Nie powiem,  lubię tą tzw. dziwną muzykę (mantry, muzyka relaksacyjna), lubię zapach kadzidełek (nie rozdaję ich na ulicy), uwielbiam luźne rzeczy (wygodny strój do ćwiczeń, ale nie chodzę w białych szatach), nie zmieniłam religii, nie modlę się do posążków, nie żyję w samotni, nie odprawiam jakiś rytuałów. Wyciszyłam się, ale nie zamknęłam na świat, ludzi i chyba nie zwariowałam, bo oprócz jogi mam wiele innych zainteresowań.

Joga jest moją pasją, ale nie jestem oderwana od rzeczywistości. Joga pomaga mi się wyciszyć po całym trudnym i stresującym dni  pracy, leczy mój obolały kark i kręgosłup po parogodzinnym siedzeniu przed komputerem, pozwala mi utrzymać mój umysł i ciało w dobrej kondycji, daje mi radość i satysfakcję, że coś dobrego robię tylko i wyłącznie dla siebie.

(Fragment pochodzi z mojego pierwszego bloga: http://marta2001.blog.onet.pl/2014/01/27/co-sie-kryje-pod-pojeciem-jogi).

Cały czas zdobywam wiedzę, cały czas się uczę i wiele czytam.  Nie chcę zagłębiać się w filozofię, jestem tylko zwykłym uczniem ale czułam potrzebę uporządkowania pewnych myśli. Stąd uzupełnienie wpisu.

„Joga to nie jest sport na skalę olimpijską ani profesjonalny tenis. Wspaniałość jogi polega na tym, że stajemy się dzięki niej coraz lepsi w miarę, jak przybywa nam lat, ludzie poprawiają swój stan fizyczny (i duchowy) przez dziesięciolecia. Świadomość i respektowanie ograniczeń własnego organizmu w danym dniu zapobiega uszkodzeniu ciała. Odnalezienie granicy własnych możliwości w ćwiczeniu pozycji i cierpliwe oczekiwanie na osiągnięcie następnej granicy będzie czynnikiem rozszerzającym nasze umiejętności. Od tej pory nasza siła, elastyczność, zaufanie, koncentracja będą wciąż się zwiększać. Pamiętajmy także, że joga jest stanem umysłu. Upływ czasu zapewni nam korzyści płynące z mądrości, ponieważ stałe ćwiczenia zwiększają zdolność wyciszania umysłu” (Christina Brown, Księga jogi)

„Joga nie spowoduje, że uciekniemy od rzeczywistości i codziennych spraw. Joga może sprawić, że zdecydowanie postawimy nasze stopy na ziemi i zaczniemy świadomiej żyć…Praktyka jogi otwiera przed nami możliwość korzystania z życia w sposób najpełniejszy z możliwych…” (Fragmenty pochodzą z książki: Donna Farhi Joga-Sztuka życia)

Czym dla mnie jest joga? 

To czas spędzony na macie, niezależnie od miejsca, czasu, pory roku, nastroju. To czas, w którym poznaję swoje ciało, jego możliwości. To ćwiczenia połączone z relaksem, które dostarczają mi wiele radości i zadowolenia. Joga to moja pasja, z której czepię siłę.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii O jodze

 

Przeszkody uniemożliwiające praktykowanie jogi

11 sty

Bo w życiu jak to w życiu, bywają te lepsze i te gorsze dni. W te lepsze czujemy moc, głowa pełna optymistycznych myśli, spokój ogarnia nasze ciało i duszę, jesteśmy szczęśliwi. W te gorsze, nasza forma zarówno  ta intelektualna jak i fizyczna spada, czujemy się zmęczeni, przytłoczeni problemami, złymi myślami, czujemy często strach, lęk. I co wtedy. Co zrobić, gdy chcemy ćwiczyć, a głowa zawalona niepotrzebnymi myślami, ciało z kolei zmęczone.

Każdy z nas zna te dni…Każdy z Was wie o jakich odczuciach i stanach piszę w tej chwili.

Czy osoba ćwiczącą jogę (nie jest to wyczynowa jazda na rowerze, rolkach, nie są to biegi i pływanie) może odczuwać takie gorsze dni, gdy ciało jest zmęczone i nie odczuwa potrzeby pójścia na matę a głowa przepełniona tyloma myślami, że medytacja może nie przynieść zamierzonego celu?

Tak. I ja w ciągu tych paru lat miałam takie gorsze dni. Zarówno ich przyczyną były te niepotrzebne myśli jak i zwykłe zmęczenie. Ale z czasem, im dłużej ćwiczę i medytuję, tych dni jest znacznie mniej, a jak się pojawiają, to właśnie te gorsze dni  mobilizują mnie do praktyki jeszcze bardziej. Codzienna praktyka pomaga mi w wielu dziedzinach. I gdy przez parę dni z przyczyn niezależnych ode mnie ćwiczyć nie mogę, czegoś mi brakuje i ciągnie do maty ze zdwojoną siłą.

Jakie  przeszkody napotyka osoba praktykująca jogę? Przybliżę je i krótko opiszę.

1. Choroba. To właśnie ona odpowiada za zakłócenie równowagi fizycznej. Ciało dla jogina to podstawowe narzędzie osiągnięć dlatego nie można dopuścić do sytuacji, w której choroba przyczynia się do wyniszczenia naszego ciała. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe. Gdy człowiek jest bardzo chory, nie ma sił na podjęcie ćwiczeń. Wtedy ważne staje się podejście psychiczne, które wyzwala w nas determinację. Zdrowie fizyczne oddziałuje na odpowiedni rozwój psychiczny. Gdy nasze ciało jest chore, a układ nerwowy niedomaga, umysł staje się niespokojny, bezwładny a koncentracja staje się praktycznie niemożliwa do osiągnięcia. Zdrowie fizyczne=zdrowie psychiczne.

2. Otępienie. Każdy z nas poznał ten stan. Gdy jesteśmy ospali nasze zdolności komunikatywne są ograniczone, entuzjazm znacznie ograniczony. Każdy kto poddał się temu stanowi, czuje że pokonuje drogę bez celu. Umysł i intelekt są przytępione, stajemy się apatyczni, a człowiek apatyczny jest jak „żywy trup”. Żyje ale jakby tylko ciałem jest obecny, a całą duszą swoją gdzieś daleko.

3. Niezdecydowanie. Gdy mamy jasno określony cel, a do tego jesteśmy odpowiednio zmotywowani mamy siłę i moc by ten cel zrealizować. Niestety w momencie gdy do naszego życia wkracza element niezdecydowania, nasz spokój i równowaga zostają poddane ostrej próbie. Zaczynamy z reguły  niepotrzebnie się  zamartwiać, niepotrzebnie wybiegać za daleko w przyszłość. Nie potrafimy cieszyć się chwilą, danym dniem, momentem.

Tu moja osobista uwaga: Ta przeszkoda jak dla mnie jest bardzo ciężka do przezwyciężenia. Czasy są jakie są i trudno nie wybiegać za daleko w przyszłość. Z doświadczenia wiem, jak trudno cieszyć się chwilą, aczkolwiek jest to wspaniałe uczucie ponieważ  odczuwamy wolność umysłu, ciała, czujemy lekkość ciała i duszy, zero strachu i stres jakby mniejszy…Jest nad czym popracować ;) Jest o co zawalczyć.

4. Niewrażliwość i obojętność. Kolejna pułapka, której musimy się wystrzegać. Nadmierne poczucie własnej wartości, brak pokory i przekonanie że jesteśmy najlepsi i najmądrzejsi.

5. Lenistwo.

6. Niepowściągliwość. Gdy świadomie wyrzekniemy się przedmiotów pożądania, powinniśmy w tym postanowieniu wytrwać.

7. Fałszywy pogląd, iluzja.

8. Niemożność osiągnięcia ciągłości. Koncentracja jest kluczowa.

9. Nieumocnienie się w koncentracji po tym, jak już została osiągnięta w wyniku długiej praktyki.

Inne przeszkody uniemożliwiające praktykowanie to:

1. Cierpienie i ból.

2. Przygnębienie i rozpacz.

3. Niestabilność ciała.

4. Nierytmiczne oddychanie.

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki jogowe