RSS
 

Opowieść z Puszczy Zielonka – wyjazd letni i zimowy

25 sty

To były cudowne dni…Sierpniowe dni spędzone w przepięknym miejscu, otoczonym dziką przyrodą, w którym zieleń na drzewach i trawie jest bardziej wyrazista, kolory są nasycone różnymi odcieniami zieleni, gdzie odpoczywa Twoja głowa, dusza, ciało i oczy.

Gdzie jest to magiczne miejsce? To nasza piękna Wielkopolska. Parę kilometrów za Murowaną Gośliną. Puszcza Zielonka. Raj dla tych, co chcą odpocząć od codziennej pracy, obowiązków, tempa jakie narzuca miasto i dla tych, którzy tak jak moja grupa połączyła pobyt w Zielonce z warsztatami jogi.

 10603804_798051960226597_773132956687678199_n (1)

Choć każdy dzień był zbliżony do siebie, żadna z osób tu przybyłych nie mogła powiedzieć że było nudno, nieciekawie pomimo zmieniającej się aury na dworze. Każdego dnia oprócz zajęć jogi, spacerowałam, zwiedzałam, wdychałam czyste powietrze, podziwiałam krajobrazy, czasem kontemplowałam, czasem tęskniłam. Najlepiej czułam się w Arboretum, w którym gdy pogoda pozwoliła spędzałyśmy wieczory na medytacji przy czytaniu różnych książek o tematyce nam bliskiej.

To było wspaniałe uczucie. Gdy położyłam się na kocu, a pode mną ziemia, trawa. Poczuć tą bliskość i ciszę wkoło. Co więcej potrzeba by ukoić nerwy,  nabrać dystansu do siebie, problemów. Zawsze myślałam, że uspokaja mnie morze, szum fal, piasek pod stopami. Z pewnością tak jest nadal. Ale to w tym miejscu, w Zielonce spełniłam swoje marzenie. Wyjechałam na warsztaty jogiczne, poznałam ludzi podobnych do mnie, dla których joga to nie trend, to coś więcej.

Joga i  piękne krajobrazy to jedno. Ale odkryłam jeszcze inne aspekty takiego wyjazdu. Przez parę dni pobyłam tylko z dziewczynami, poznawałyśmy się każdego dnia, zżyłyśmy się. To był kobiecy świat, nasze problemy, nasze zmartwienia, nasze obawy, nasze lęki i tak  jak w moim i dwóch nowo poznanych koleżanek przypadku, spędzanie wspólnie wolnego czasu na wyprawach i na gubieniu się ;) Dziękuję Wam za To Karolina i Asia ;) Fantastycznie było z Wami błądzić po Puszczy ;)

10624663_798052326893227_1545071576611317863_n

 Niewątpliwie,  prowadząca zajęcia, Sylwia okazała się wspaniałą przewodniczką. Dawała nam na zajęciach lekki wycisk, co trzeciego dnia naszego pobytu dało się odczuć i zobaczyć na zmęczonych twarzach koleżanek, ale tak przywykłam to tych ćwiczeń, że brakuje mi już tej naszej intensywności. I głosu prowadzącej oraz Jej pasji i werwy. Sylwia oddawała się w pełni swojej pracy i doceniałyśmy to każdego dnia ;) Dziękuję Ci za to raz jeszcze.

Poniżej umieściłam zdjęcie miejsca szczególnego. Na wzgórzu wraz z grupą siedziałyśmy wieczorami i rozmawiałyśmy bądź słuchałyśmy naszej Nauczycielki. Ostatniego dnia mojego pobytu poszłam w to miejsce sama, by ostatni raz spojrzeć na inny świat z góry, posiedzieć chwilę w samotności i troszkę pomyśleć.

 10407056_798052423559884_1287684217204223023_n

Puszcza Zielonka jednym słowem jest wspaniała i fotki tylko częściowo potrafią oddać magię tego miejsca, ale jest jeszcze jeden zakątek, który chcę Wam pokazać: Jezioro Miejskie. Choć niedaleko ośrodka, w którym nocowałyśmy, stało się dość problematyczne, gdyż trudno nam było tu trafić. Dziewczyny, z którymi je zwiedziłam zapamiętają zapewne tą naszą przygodę. Na mapie określane jest jako Miejskie, choć mieszkańcy okolicy uważają inaczej ;) W każdym bądź razie trafiłyśmy. Kolejne cudowne miejsce, które polecam do zwiedzenia i pobycia nad nim troszkę dłużej.

10251959_798052000226593_3154965963062189472_n

Podsumowując, co dają takie parodniowe warsztaty? Uczą dyscypliny – plan zajęć był dość napięty, uczą pracy w grupie, można poznać wiele wartościowych osób, odpocząć, nabrać dystansu do tego co wkoło, poznać opinie innych, czasem odmienne, można wymienić się doświadczeniami, pośmiać się czasami nawet z siebie i w końcu, jak w moim przypadku zatęsknić za Kimś kto jest ze mną na co dzień. Bez Niego było mi trudno. Ale doceniam, że pozwolił mi spełnić moje marzenie, wspierał mnie, a przede wszystkim też zatęsknił ;););)

Nie żegnam się z Zielonką ani warsztatami jogi ;)

Będę spełniać marzenia dalej ;)

10569014_798052400226553_2059630656209484880_n

Wpis pochodzi z mojego bloga z dnia 18.08.2014:

http://marta2001.blog.onet.pl/2014/08/18/jogowe-marzenie-spelnione-opowiesc-z-puszczy/

I marzenie powtórnie spełniło się w styczniu tego roku. Ponownie udałam się z matą pod pachą i dobrymi przeczuciami do Zielonki ;)

Czy to był inny wyjazd? W końcu mój drugi, więc mogę już dokonać porównania. Na łamach niniejszego wpisu spróbuję przekazać Wam istotne dla mnie emocje, przeżycia. Może kogoś z Was zainteresuje taki wyjazd, może ktoś z Was uda się w to miejsce. Czy to na wyjazd jogowy czy rekreacyjny, to nieistotne, miejsce szczerze polecam . Tu zawsze się odpocznie, nabierze dystansu do świata i problemów. Z Zielonki przyjedziesz uśmiechnięty,zadowolony i z bagażem pozytywnych doświadczeń oraz emocji.

Warsztaty z jogą w Zielonce – styczeń 2015 ;)

Każdy z warsztatów choć związany z jogą wniósł w moje życie coś nowego, z każdego przyjechałam zadowolona, pozytywnie wyjogowana, na każdym poznałam interesujących joginów.

Gdy uczestniczyłam w pierwszym warsztacie odczuwałam lekkie spięcie. Nie bałam się parogodzinnych ćwiczeń w ciągu dnia. Obawiałam się, że wyjeżdżając zachowuję się jak egoistka. Nie mam dziecka ale mam rodzinę. Partnera i Jego dziecko i nie chciałam Ich zostawiać. Wiedziałam, że sobie poradzą ale i tak czułam się troszkę nerwowa. zawsze marzyłam o takim wyjeździe, marzenie w końcu się urzeczywistniło, a ja w pierwszym dniu nie potrafiłam się odnaleźć. Ale gdy drugiego dnia weszłam na matę, poczułam ten parogodzinny kontakt z samą sobą, obawy zniknęły,potrafiłam myśleć o sobie tu i teraz, nie odczuwałam lęku, cieszyłam się z każdej chwili spędzonej w Puszczy, na sali, z ludźmi i ze sobą. O to chodziło, tak miało być i udało się ;) Pod koniec warsztatu pomyślałam, następny wyjazd to będzie całkowity reset, myśli spokojne a problemy oddalone. Myślałam, że pojadę dopiero za rok…Ale chęć bycia w tym miejscu, z ludźmi podobnymi do mnie spowodowała, że zawitałam do Zielonki zimą, w tym roku po przeszło 4 miesiącach od ostatniego warsztatu.

Ten wyjazd mogę śmiało napisać, był bardziej świadomy, pełniejszy i spokojniejszy. Już pierwszego dnia, na pierwszych ćwiczeniach czułam, ze jestem tam gdzie powinnam, zegarek, telefon przestał istnieć. To były cztery dni dla mnie, prezent dla swojego ciała, umysłu i duszy. Chciałam by ten styczniowy wyjazd dał mi maksimum dobrych emocji, pozytywnych myśli i odpoczynku. Nie odczuwałam pretensji do siebie, że jadę, że kogoś na parę dni zostawiam. To było niesamowite uczucie. Poniżej osobiste fotki. Zielonka zimą (choć przez większość pobytu aura jesienna) i ja ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Warsztaty - wyjazdy jogowe

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~neo

    25 stycznia 2015 o 20:24

    Serdecznie witam…
    Z wyrazami szacunku,
    Pozdrawiam
    sł ‚mir
    autor zielonej strony w t ł a kolorze
    http://www.neooen.bloog.pl

    postscriptum.: Moje zainteresowania to Joga małych palców dłoni. Czy mógłbym zapytać o jakieś publikacje książkowe, linki w tej tematyce…

     
  2. Marta

    25 stycznia 2015 o 20:45

    Witaj, szczerze mówiąc nie interesuję się specjalnie Jogą małych palców dłoni, aczkolwiek posiadam parę artykułów na temat mudr i ich zastosowania w naszym życiu. Pewnie już wiesz jak się tym interesujesz, ale możesz poszukać publikacji Keshav Dev’a, który opracował współczesną naukę o mudrach. Ponadto są ciekawe blogi na ten temat, wystarczy wpisać w wyszukiwarce ;) Pozdrawiam serdecznie