RSS
 

Bycie mamą a czas na jogę

05 mar

 

Czemu o tym piszę, mamą nie jestem. No tak, ale mam koleżanki, które pełnią tą rolę i one mnie troszkę „zainspirowały” tematem.

Systematyczność to klucz do sukcesu. Wiadomo. To się tyczy każdej dziedziny naszego życia, gdy chcemy osiągnąć zamierzony cel. Systematyczność w ćwiczeniach to podstawowy czynnik dający nam możliwość osiągnięcia sukcesu. Lepiej bowiem ćwiczyć krócej a często, niż nieregularnie przez dłuższy czas. Ja uczęszczam na zajęcia jogi, ale również ćwiczę w domu. Niestety dla wielu kobiet (widzę to po swoim gronie), pójście na zajęcia, gdy w domu maluch, graniczy z cudem… Jak pogodzić domowe obowiązki, wychowywanie dziecka i systematyczne rozwijanie swojej pasji? Znam wiele mam, które jedynie w weekend mogą pozwolić sobie na ćwiczenia. A i tak wtedy myślą co się dzieje w domu. I co zrobić w takiej sytuacji, bo bardzo często jedna sesja w tygodniu dla nich to za mało.

Ja bym zaczęła od pewnego założenia: dopóki sytuacja się nie unormuje (zwłaszcza gdy w domu pojawia się maleństwo), jeśli masz możliwość idź na zajęcia choć raz w tygodniu. A w pozostałe dni praktykuj w domu. Teraz naprawdę jest wiele możliwości, Internet, płyty instruktażowe. Wiem, łatwo mi mówić bo nie jestem mamą ale pełnię funkcję regularnej cioci, wiem że łatwo nie jest, przy dziecku zwłaszcza, ale da się znaleźć 20-30 minut dziennie. Ja staram się mieć tak zaplanowane wszystko, by ćwiczyć i pisać. No chyba, że coś poważnego się wydarzy… Pamiętajmy, że jest  jeszcze ojciec dziecka. A jak nie ma, są jeszcze ciocie ;)  Naprawdę możesz wykorzystać czas, gdy dziecko zasnęło, nad obiadem nie trzeba stać cały dzień, pranie się zrobi samo, gorzej z uprasowaniem ;) Może nie do końca się zrelaksujesz jak na zajęciach, bo w łóżeczku maluszek, ale  to jednak zawsze choć odrobinka relaksu dla ciała i powolnego powrotu do formy (znam takie joginki, było trudno ale determinacja pozwoliła im na codzienną praktykę a maluszek i dom był zawsze ogarnięty). Więc piszę z dużym optymizmem, bo wiem i widzę, że jest to możliwe. Chociaż zwykłe leżenie na wałku, a kręgosłup i Ty naprawdę odpoczniecie. Spróbuj.

Dwie najważniejsze wskazówki wg mnie, które mogą pomóc w zorganizowaniu sobie dnia i znalezienia w nim chwili na ćwiczenia:

  1. Załóż sobie plan działania: przygotuj parę pozycji leżących, siedzących, stojących i małymi kroczkami zapoznawaj się z nimi i swoimi możliwości. Znajdź czas na chociażby jedną sesję w tygodniu w jakimś studio jogi (joga staje się coraz bardziej popularna, a studia wychodzą naprzeciw mamom, można ćwiczyć z maluchami) by pod okiem nauczyciela korygować swoje błędy. Nie rzucaj się na „głęboką wodę”. W jodze nie chodzi o perfekcję, tu sprawdzasz swoje możliwości w danym momencie i nie idziesz dalej jak nie możesz. To nie maraton, tu się nie musisz spieszyć. Masz dziecko, obowiązki domowe,  na początku nie chodzisz do pracy, masz możliwość by zorganizować sobie swój czas.
  2. Wskazówka ode mnie: NIE PODDAWAJ SIĘ bo od razu nie zauważysz efektów. czasem może nawet będziesz musiała przerwać ćwiczenia, bo maluch da o sobie przypomnieć. Fizycznie może nie od razu też będzie tak, jak byś oczekiwała, ale psychicznie z pewnością poczujesz się lepiej. Zaczniesz robić coś dla siebie, joga w moim przypadku stała się motywatorem do działania a złe i bardzo zabiegane dni pojawiają się regularnie i w moim życiu. Maluch,mąż, partner czy dom nie ucierpią, bo znalazłaś czas dla siebie ;)
 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz