RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2015

Niedzielna prawda

26 kwi

„Gdy na poważnie zaczynamy praktykować jogę, nasze ja rozpoczyna staż, który trwa całe życie. Nie idziemy po skrótach, nie przejdziemy szybkiego kursu, nic nie dorówna głębokiej satysfakcji, która stanowi nagrodę za pełne zaangażowanie. Nic nie zastąpi minut,godzin i dni praktyki obserwacji ani najzwyklejszych prób i błędów, które składają się na staż trwający całe życie” (Donna Farhi, Joga-Sztuka życia).

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Cytaty

 

Działanie czystka

24 kwi

Czystek – cistus Incanus.

Dokładnie herbatka z czystka.

Czystek ma wiele zastosowań i działa pozytywnie na nasz organizm.Dlaczego ja go stosuję? Zanim zaczęłam przygotowywać sobie herbatkę z czystka, wiele przeczytałam na jego temat.No bo warto wiedzieć, czy sobie nie zaszkodzimy ;) Jestem zwolennikiem picia zielonych herbat pod każdą postacią ale pod kontrolą, jak ze wszystkim ;)

Każdy organizm potrzebuje oczyszczenia, nawet mój, zwłaszcza gdy  mam pewne  uzależnienie- poranna, mocna, sypana kawa;) Ale ograniczona do jednej dziennie, w końcu joginką ponoć jestem i powinnam zdrowo żyć, jak mogę i jak potrafię;) I powiem Wam, że odkąd piję tą herbatkę, ochota na kawę odchodzi.Przede wszystkim nie przesładzam jej…  Małymi kroczkami i może kiedyś w ogóle? Polubiłam za to kawę inkę, naprawdę fajny smak i jest zdrowsza.

Więc w czym pomaga czystek?

- likwiduje zakwaszanie organizmu( coś dla mnie bo uwielbiam kwaszone ogórki ;) ),

- działa przeciwwirusowo,przeciwgrzybiczo, przeciwzapalnie, przeciwbólowo,

- hamuje krwawienie z dziąseł,

- z tego co ja zauważyłam działa moczopędnie.

Dodatkowo ja stosuję w swojej diecie dużo wody niegazowanej. Pijąc zarówno herbatkę z czystka jak i wodę czuję się lżejsza, jakoś lepiej funkcjonuję, a odkąd piję 1,5 litra wody dziennie,nie boli mnie głowa (choć wcześniej konsultowałam swoje dolegliwości z lekarzem, zrobiłam wszystkie możliwe badania i…pomogła woda).

Jak stosuje herbatę z czystka?

1 czubatą łyżeczkę surowca na szklankę (250ml) zalewam wrzącą wodą i zaparzam ok. 10 minut. Piję raz dziennie.

;)

Czy polecam.

Polecam ale każdemu radzę poradzić się lekarza, bo nie wiem jakie macie schorzenia i czy powinniście pić takie zioła ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Specyfiki ;)

 

Pozytywna musiała zwolnić, by ponownie powrócić;)

17 kwi

Pozytywna niedawno wypoczywała nad morzem…A wydaje jej się jakby to było dawno, dawno temu…A to zaledwie dwa tygodnie…Podczas tych dwóch tygodni wiele się wydarzyło, złego….Ale zakończyło się prawie dobrze…Zakręcona była tak zakręcona, że z ręką na sercu nie miała czasu a przede wszystkim …sił na jogę. To znaczy ćwiczyła, tylko intensywność musiała zmaleć;(

Dziś jest po uczciwej praktyce…Choć w zaciszu domowego ogniska, weszła na matę i w końcu ze spokojem mogła poddać się uczuciu…Spełnienia. Takie dni, choć wolałaby aby się nie powtórzyły, utwierdziły w przekonaniu zakręconą, że joga jest dla niej bardzo ważna. Będąc parę dni bez niej, będąc troszkę „uziemioną” z powodu wielu różnych kwestii i zmęczenia…W końcu odpoczęła, kark i głowa rozluźniły się, stopy poczuły się lekkie, ciało pozbyło się napięć, kręgosłup znalazł ukojenie na wałku…Parę dni, tylko parę dni by ktoś powiedział, a pozytywna czuła że ciało odmawia posłuszeństwa, kłopoty i problemy na tyle ją zblokowały, iż nie mogła normalnie funkcjonować. Czy to uzależnienie? Nie sądzę, nie mogła przez parę dni aktywnie uczestniczyć w ćwiczeniach, gdy przychodziła do domu zmęczenia brało górę, choć wiedziała że nawet parę minut na macie pomogłoby jej,  to jednak pozwoliła ciału troszkę odpocząć, od wszystkiego..Po prostu musiała ;( Nawet od ukochanych zajęć…

I co teraz? Zakręcona ciągle myśli o wielu istotnych sprawach, nie dają o sobie zapomnieć ale po krótkiej przerwie, można napisać  że z dnia na dzień, powraca. Już dziś, po praktyce czuje się lepiej i ma nadzieję,że jest już dość wzmocniona ;) Ma znowu masę pomysłów, wie o czym pisać dalej, jutro ponownie joga, ale w grupie. Potem inne przyjemności. Pozytywne myślenie już też powolutku powraca.

A Wy jak długie mieliście przerwy od jogi? Na jaki okres trzeba było odłożyć praktykę nie przestając jej kochać?

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

UTTHITA-TRIKONASANA

14 kwi

Osobiście dla mnie trudna pozycja, widzę jakąś malutką poprawę ale czuję że to jeszcze nie to…Jeszcze mi brakuje.

Pozycja trójkąta. Jak ją wykonać, na co pomaga.

Utthita-trikonasana - jest asaną stojącą tworzącą pozycję czworokątnego trójkąta.

Utthita –  znaczy rozwary, naprężony.

Trikona - (tri=trzy, kona=kąt) – trójkąt.

Jak ją wykonujemy.

1. Stań w tadasanie.

2. Wykonaj głęboki wdech i podskokiem stań w dużym rozkroku lub jeśli sprawia Ci to problem po prostu stań w szerokim rozkroku. Podnieść ręce do linii barków, dłonie skieruj do podłogi. Trzymaj ręce w linii równoległej do ziemi.

3. Obróć prawą stopę w prawo, lewą lekko w prawo,  lewe kolano utrzymuj napięte i wyprostowane.

4. Wykonaj wdech, zegnij tułów w prawo, umieszczając prawą dłoń przy prawej kostce. Jeśli ćwiczyć wystarczająco długo, prawa  dłoń powinna całkowicie spocząć na podłodze.

5. Wyciągnij lewą rękę do góry, tak by znalazła się w linii z prawym barkiem. Wyciągnij tułów. Tylne części nóg, tył klatki piersiowej i biodra powinny znaleźć się w jednej płaszczyźnie. Patrz na kciuk wyciągniętej lewej ręki. Trzymaj prawe kolano sztywno zaciśnięte. Prawe kolano i palce prawej stopy powinny być umieszczone naprzeciwlegle.

6. Pozostań w tej pozycji tak długo jak dasz radę, oddychając głęboko i równomiernie. Podnieść prawą dłoń z podłogi, wykonaj wdech i wróć do pozycji wyjściowej.

7. Wykonaj te same czynności na drugą stronę ciała.

8. Wykonaj wydech i podskokiem wróć do tadasany.

31-01-11-61

Źródło: B.K.S.Iyengar, Joga, s. 48.

Korzyści jakie przynosi ta asana?

Zwalcza sztywność nóg i bioder, koryguje lekkie wady nóg. Uśmierza bóle pleców i szyi, wzmacnia okolicę kostek i rozwija klatkę piersiową.

 

 

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Asany

 

Być tu i teraz…

08 kwi

No i już mamy…Kwiecień…I już po świętach…I ponoć już wiosna ma zawitać;) I fajnie;)

Choć parę dni spędziłam nad morzem przyznam się wszem i wobec, że przez kilka dni nie ćwiczyłam. Miałam sporo ruchu, to fakt. Codzienne, parogodzinne spacery ale chciałam zwolnić. Pobyć z Kimś Ważnym, w dwójkę, sam na sam. I nasze kochane morze…

Ale po powrocie do szarej rzeczywistości, we wtorek rano na nowo wróciłam do…jogi. Zaczęłam delikatnie, w końcu czasem można zwolnić i nie trzeba na ostro powrócić. Medytować można zawsze i wszędzie, ćwiczyć w zasadzie też. To lubię w jodze, ona jest wszystkim: i ćwiczeniami i medytacją i spokojem samym w sobie, joga to bycie tu i teraz a więc będąc nad morzem byłam absolutnie tam i w danej tylko chwili. Nie myślałam o niczym…Praca, drobne problemy zostały gdzieś za mną. Potrzebowałam zdystansowania i odpoczynku, wyciszenia, spokoju i szumu fal. Widoku morza, mew. Potrzebowałam kontaktu z piaskiem, mogłam go poczuć, mogłam go dotknąć.

Moją muzyką było morze. Moim relaksem bycie na plaży…

Być tu i teraz…

Czy zawsze trzeba wyjechać by to zrozumieć? By zwolnić? I robić jak najwięcej tych rzeczy, które się kocha? Widocznie ja musiałam ;)

11036888_924464094252049_8749587965968327717_n

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Myśli jogowe