RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2015

Relacja z Międzynarodowego Dnia Jogi w Poznaniu

30 cze

WSPOMNIEŃ CZAR

21.06.2015 MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ JOGI

 

To był intensywny dzień. Zaczęłam go o 6 rano. Szybka kawa ;) Oczywiście. Nadal uzależniona jestem ;) Później spakowanie maty do auta i wyjazd do Poznania. Potem miejski tramwaj i na Maltę ;)

Umówiłam się z siostrą, bo właśnie razem z Nią uczestniczyłam w Międzynarodowym Dniu Jogi.

Początkowo miałyśmy inne plany, bo w naszym mieście zawsze dużo się dzieje i chciałyśmy rozpocząć sezon Jogą przy Fontannie, ale tak się złożyło że na Malcie właśnie miało pojawić się parę osób, które poznałam w świecie wirtualnym i chciałam poznać je na żywo ;) No więc pojechałyśmy nad Maltę. Pogoda niestety nie dopisała za bardzo, było zimno i deszczowo ale akurat podczas ćwiczeń nie padało, nawet prześwitywało delikatnie słoneczko ;)

Zaczęło się o 8.30. Krótka rozgrzewka, powitanie słońca, pies z głową w dół, skręty i już mogłam zdjąć szal i bluzę. Muszę przyznać, że taki zestaw asan z rana to fajna sprawa ;) Co poranna praktyka to poranna praktyka ;) Zajęcia poranne prowadziła Olga, poznałam Ją poprzez moją grupę, a tu mogłam zobaczyć Ją w akcji. Nie zawiodłam się ;)

O 9.00 uczestniczyliśmy w medytacji. Fajnie było poleżeć na macie, gdy tuż pod nią zielona trawka. Człowiek poczuł kontakt z naturą, wyciszył się. Nie przeszkadzali nam ludzie przechadzający się gdzieś w pobliżu i samoloty ;) Potrzebowałam tego spokoju, wyciszenia, kontaktu z naturą. Z dala od komputera. Oczy mogły odpocząć  a ja mogłam „przenieść” swoje ciało gdziekolwiek chciałam.

W między czasie było losowanie nagród ;)

Nieskromnie napiszę, że wraz z siostrą coś tam wygrałyśmy ;)

I jutro skorzystam z nagrody ;)

Po medytacji był koncert/gongi. Nieraz uczestniczyłam w takim koncercie, ale pierwszy raz na świeżym powietrzu, na otwartej przestrzeni. Wrażenie niewiarygodne, gongi w połączeniu ze śpiewem naszych maltańskich ptaków. Polecam.

Zostałyśmy wraz z siostrą również na wykładzie prowadzonym przez sympatyczną znawczynię tematu z dziedziny jogi, podejmowała ciekawe wątki, niekiedy te trudne dla nas, pasjonatów jogi,  podawała ciekawą literaturę. Niestety godzina to było za krótko, ja bym mogła Jej słuchać jeszcze przez kilka godzin.

I tu nasz pobyt na Malcie na Międzynarodowym Dniu Jogi zakończył się. Choć „jogowa impreza” trwała tu jeszcze przez parę godzin.

Nie żałuję, z chęcią za rok ponownie zawitam na wydarzeniu. Tylko niestety żadna z nas nie porobiła zdjęć, mamy tylko kilka fotek wykonanych w trakcie wydarzenia, udostępnione na stronach internetowych organizatorów. Ale gdy będę miała dostęp do jakiś, z chęcią je tu umieszczę by wzbogacić moje krótkie opowiadanie ;)

 

Coś na wzmocnienie przed sesją jogową

26 cze

Wpis, który umieszczam dzisiaj na stronie został napisany przez przesympatyczną, młodą i wszechstronną Izę Kornet.

Ma 19 lat. Obecnie studiuje na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym. W wieku lat 15 napisała książkę: „Pasja życiem”. Jest weganką, choć twierdzi że nie 100%, szanuje zwierzęta, w wolnych chwilach ćwiczy jogę, a przede wszystkim dzięki Niej można nauczyć się sporo o zdrowym odżywianiu. Na swoim blogu o sobie pisze: „Pragnę zbudować szacunek dla samej siebie i mieć wolność wyboru”.

Gdy napisała do mnie z zapytaniem czy może zaproponować kilka przepisów dla Joginów by wzmocnili się przed ćwiczeniami i nie czuli się zbyt ciężko , zgodziłam się bez wahania. Nic więcej pisać nie muszę, na dole tekst Izy, a do przepisów dodane piękne zdjęcia, również autorstwa naszej Nowej Joginki. Serdecznie zapraszam do lektury.

###

Moja przygoda z jogą nie ma ogromnego wymiaru fizycznego i nie wyglądam świetnie, kiedy ją ćwiczę. Zdarzają mi się tygodnie bez niej, są i miesiące, kiedy pozwalam sobie na półtorej godziny podzieloną na trzy sesje: poranną, popołudniową i wieczorną. Czuję się niesamowicie oczyszczona, szczęśliwa, a ciało gotowe do pracy na pełnych obrotach, choć rozciągnięte do ostatniej i najmniejszej komórki mięśniowej.

Gdy ćwiczyłam mało i bardzo delikatnie, nie zastanawiałam się nad tym co jem przed oraz po ćwiczeniach. Jedzenie stało się dla mnie problemem, kiedy zaczęłam robić to intensywniej. Jestem osobą lubiącą jeść lekko, aby czuć się fruwająco, a nie ciężej niż grawitacja przewiduje. Dlatego też szczególnie zwracam uwagę na to, co ląduje na moim talerzu na śniadanie, obiad i kolację, ale także przed i po aktywności fizycznej.

Przygotowałam dla Was trzy propozycje, które sama najbardziej uwielbiam. Dwa z nich są szybkie, łatwo dostępne (pomijając może chia seeds, ale jak już kupicie paczkę, to macie spokój na jakiś czas) i lekkie. Można po nich spokojnie usiąść na matę i dać z siebie wszystko. W trakcie ćwiczeń tracimy energię (i w przypadku jogi jednocześnie ją zdobywamy :-) ), dlatego po sesji warto zajrzeć do kuchni i sięgnąć po coś więcej.

PUDDING CHIA Z MANGO na zimno

1 całe mango
5 łyżek chia seeds
dodatek innego owocu (brzoskwinia, ananas, gruszka)
woda mineralna niegazowana

Chia seeds zalewamy wodą (ok. 20 łyżek). Odstawiamy do lodówki. Miksujemy mango z innym owocem. Po 10 minutach wyciągamy chia seeds z zimna i powstały kisielek mieszamy z owocami. Umieszczamy w przyjemnym naczyniu. Odkładamy do lodówki. Niech chłodzi się i czeka, aż skończymy trening.

11658882_652542761512377_1872547623_o

MLEKO BANANOWE Z TRUSKAWKAMI I POZIOMKAMI

1 banan
2 garście truskawek
1-2 garście poziomek
ok. 1 litra mleka roślinnego (u mnie sojowe lub z orzechów włoskich)

Wrzucamy wszystko w blender kielichowy. Polecam nie żałować litra mleka na taką ilość owoców, ponieważ chcemy uzyskać napój owocowy, a nie owoce z mlekiem (mus) :-) . Popijamy powoli przed i po.

11663976_652542641512389_929800112_o

KASZA GRYCZANA PRZEKŁADANA JABŁKIEM Z CYNAMONEM, czyli ulubiona opcja potreningowa

3-4 łyżki płatków owsianych górskich (nie instant…)
3-4 łyżki kaszy gryczanej
(ugotuj więcej na jutrzejszy obiad)
3 duże starte jabłka
cynamon, świeżo zmielone goździki, opcjonalnie: cukier

Gotujemy kaszę, płatki zalewamy gorącą wodą i odstawiamy. Kaszy nie solimy, bo chcemy mieć danie na słodko. Jeśli mamy jabłka ze sklepu, obieramy je, jeśli domowe – ścieramy razem ze skórką na dużych oczkach. Jabłka mieszamy z przyprawami i odstawiamy na 10 minut, aby przeszły smakiem i zapachem. Przekładamy wszystko warstwami. Przyjemność dla ciała i duszy. Piękno jest wszędzie!

P.S. Przygotowujcie swoje jedzenie w pięknych naczyniach. Ja uwielbiam robić to w dużych, wysokich kieliszkach do wina (wina nie piję, a z kieliszków korzystam najwięcej w rodzinie :-) lub ulubionej filiżance w stare kwiaty. To jest Wasz czas i Wasze życie. Wasze ciało i Wasz umysł. Pokazujcie im tylko to, co najlepsze.

11641939_652542884845698_1892802916_o

Izabela Kornet

www.thesecretofhealing.blogspot.com

www.facebook.com/thesecretofhealing

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zdrowo żyć

 

21.06. Międzynarodowy Dzień Jogi

20 cze

To ważny dzień dla wszystkich Joginów na całej kuli ziemskiej za sprawą Decyzji ONZ ;)

Dzień Jogi objął patronatem Jego Ekscelencja Ambasador Republiki Indii, Ajay Bisaria. Organizatorami wydarzeń są: Porozumienie Szkół Jogi (PSJ), Indyjsko-Polska Izba Gospodarcza (IPCCI) oraz Fundacja Art Of Living Polska (AOL).

Jestem Poznanianką więc wspomnę jak możecie spędzić ten jogowy dzień w naszym mieście.

Atrakcji będzie sporo.

Najwięcej na Malcie.

Więcej na stronie: https://www.facebook.com/events/1575190569413341/

Każda szkoła, każde studio coś organizuje.

Warte polecenia jest również, cyklicznie organizowane wydarzenie, Joga przy Fontannie. I jutro w Światowy Dzień Jogi możecie w parku, na macie w kontakcie z trawą poćwiczyć. W imieniu organizatorów zapraszam i polecam.

A ja? Oczywiscie też ten dzień uczczę. Wraz z siostrą bierzemy udział w wydarzeniach poznańsko-jogowych.

Może do zobaczenia?

A Wy Jak spędzicie ten dzień?

Namaste ;););)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ciekawostki jogowe

 

Poniedziałkowo….

15 cze

 

Dalajlama, zapytany o to, co go najbardziej zadziwia w ludzkości, odpowiedział: „Człowiek. Bo poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze, następnie zaś poświęca pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego, jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani w przyszłości; żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera, tak na prawdę nie żyjąc.”

Mnie zadziwia drugi człowiek niemalże codziennie. Gdzie te normalne znajomości, normalne zachowania. Czy pęd życia i materializm odebrał nam całkowicie to co najważniejsze ? Rodzina, przyjaźń. Teraz trzeba uważać gdzie, co i przy kim się mówi… Coś strasznego… Jesteśmy sami sobie?

Zaczynam od poniedziałku, mało optymistycznie. Ale może warto się zastanowić, może warto coś zmienić, dopóki żyjemy w każdej chwili możemy dokonać zmian, zmian na lepsze ;););)

Miłego poniedziałku Jogini ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Cytaty

 

Karpacz, okolice, joga ;)

07 cze

Dobiegł końca…

Długi weekend…

Nawet pogoda się obraziła, wciąż pada…

Ale zostały one…

Wspomnienia…

I była też  joga ;)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W drodze ze Śnieżki…Wybaczcie, że na stole…

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Odpoczynek po długiej wędrówce, jeszcze chyba przed kontuzją kolana;(

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Piękne widoki nad Kolorowymi Jeziorkami, 35 km od Karpacza w miejscowości Wieściszowice.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Joga w Japońskich Ogrodach ;)

Następny odpoczynek dopiero w sierpniu…

Ciekawe gdzie mnie nogi poniosą ;)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Myśli jogowe