RSS
 

Jak poradzić sobie ze smutkiem w obliczu choroby najbliższych…

14 lip

Kto z nas nie ma gorszego dnia…

Kto z nas nie ma ochoty czasem się poddać…

Komu z nas nie wystarcza już sił by patrzeć na cierpienie najbliższych…

Kto z nas nie poczuł bezsilności w obliczu choroby najbliższych….

Kto z nas nie zwątpił w sens…

Ja stoję w obliczu tych stanów, stanów złości, irytacji, niemocy, bezsilności czasem załamania…

Czasami jest mi tak źle, że nawet łzy nie chcą lecieć…

I co mi pomaga? Żadne słowa…

Choć moje ciało jest spięte, nerwy dają o sobie znać, to nie zrezygnowałam z jogi. Jak mogę, gdy mam jeszcze siły po całym dniu, wchodzę na matę.

Przypomniałam sobie w tych ciężkich dniach, czym dla mnie jest joga.  W  jodze nie znajdę zapomnienia, joga nie zmieni losu, nie cofnie czasu, joga natomiast pozwoli mi być i poczuć, że nasze życie ma sens, że trzeba przeżyć dzień jak najlepiej się da. I być z tymi, którzy cierpią, pomóc Im i trwać z Nimi. Może ktoś z Was nie zgodzi się. Ja nie jestem nauczycielem ani filozofem. Jestem zwykłym człowiekiem, który cierpi i który próbuje sobie radzić z tym, co czeka nieuchronnie każdego z nas…

I choć ten wpis do radosnych nie należy, to czasem trzeba sobie uzmysłowić nasz los i zastanowić się, jak mogę zmienić swoje życie, by być lepszym i by żyć lepiej…

Na koniec przytoczę cytat moje ulubionej autorki Donny Farhi: „Wewnętrzne hartowanie się podczas praktyki pomaga nam żyć intensywnie, coraz mocniej czuć, kochać, pracować, a jednocześnie chroni przed załamaniem się”.

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~markus

    16 lipca 2015 o 15:27

    Zlos, irytacja a juz na pewno zalamanie w niczym nie pomoga.Chory,cierpiacy nie chce tego widziec ani wyczuwac.Najwazniejsze jest okazac tej osobie ze jest sie blisko
    Swiadomosc bezsilnosci,niemocy to jest normalne i trzeba to niestety dusic w sobie.
    To sa moje mysli,troche poparte swoimi przezyciami.

     
  2. Marta

    17 lipca 2015 o 08:21

    Masz rację. Nie można tej osobie okazać swoich emocji, trzeba być silnym. I być z tą osobą, robić dla Niej te rzeczy, które sprawiają Jej przyjemność. Wspierać też Tą Osobę, która na co dzień z Nią żyje, bo tej Osobie jest jeszcze ciężej. Cieszę się, że mam siostrę. Choć jest młodsza, wiele nie rozumie staram się być opoką też dla Niej, wspierać Ją. Dawać Jej nadzieję. I jest nam trudno, bo zawsze jest ciężko w obliczu choroby i śmierć najbliższych. Ale przechodzimy to razem.

     
    • ~markus

      17 lipca 2015 o 11:46

      Na pewno siostra próbuje wspierać Ciebie. Najwazniejsze że jestescie razem to bardzo pomaga.Osoba chora bacznie obserwuje i na pewno cieszy sie że jestescie ze soba tak blisko.Juz przez to bardzo ja wspieracie.
      Wspierajac osobe, ktora zyje z chorym dajecie duza ulgę choremu.

       
      • Marta

        22 lipca 2015 o 08:04

        Siostra wspiera mnie a ja Ją.

         
  3. ~Anjanka

    21 lipca 2015 o 09:55

    Każdy sposób jest wart poświęcenia czasu, jeśli tylko da nam siłę do zmierzenia się z rzeczywistością i tym, co nieuchronne

     
    • Marta

      22 lipca 2015 o 08:02

      Warto szukać sposobów, warto wierzyć cały czas…