RSS
 

5 zasad pozytywnej ;)

22 lip

Pozytywna  bardzo często za bardzo chce… A stresować  się już bardziej nie powinna.

Hm. Łatwe to zadanie nie jest ale możliwe do wykonania przy odrobinie chęci i odpowiedniego myślenia. Czyli jak ze wszystkim. Tyle się naczytała, że  powinna być  już bardzo mądra i powinna wiedzieć jak to zrobić. Niestety, ciągle się uczy na własnych stresach ;)

Zakręcona stworzyła sobie na szybko w głowie 5 zasad:

- mniej nerwów,

- więcej radości i uśmiechu,

- spontaniczność od czasu do czasu,

- częstsze kontakty międzyludzkie,

- więcej mojej ukochanej jogi ( tzn. zwrócenie większej uwagi na oddech podczas ćwiczeń, bo z tym joginka ma problem).

Niby nic nie kosztuje (no może czasami pozytywna zakupi herbatkę czy kawkę podczas kobiecych spotkań, może nawet i deser ), niby łatwe zasady…

Parę tych zasad  w ostatnim czasie zakręcona zrealizowała:

Spontanicznie w piątkowe popołudnie (kosztem jogi, ale może o to chodziło, by zmienić  dzień na praktykę a nie trzymać się kurczowo planu tygodnia?) wybyła w damskim gronie nad poznańską Rusałkę. I było super. Naśmiała się, pośpiewała sobie wracając z plaży, wypiła pyszną mrożoną herbatę. I było pięknie. Dlatego w zeszły piątek dotarło do niej, że takich wyjść powinno być więcej. Czyli podsumowując: Było spontanicznie, radośnie z uśmiechem na twarzy, była integracja i zero nerwów. Cztery zasady w jednym. Nie, w sumie pięć. Joga też była, no może niezbyt profesjonalnie przeprowadzona ale parę pozycji było ;););)

Wczoraj pierwszy raz od dłuższego czasu będąc na jodze, pozytywna zmieniła  miejsce ułożenia swojej maty. Wyczyn to wielki nie jest, ale dotarło do niej, że człowiek kurczowo trzyma się swoich zachować, zasad,  boi się zmian i to ją przeraziło. Żeby nawet na jodze ćwiczyć non stop w tym samym miejscu?

Stąd też, nietypowo  przy środzie, w połowie tygodnie, pozytywnie zakręcona postanowiła troszkę się powymądrzać ;) Ale zasad trzymać się zamierza;) To jej wyzwanie, tuż za nie jedzeniem mięsa. Póki co minęło 3 tygodnie bez… I fajnie jest ;)

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~marek matelski

    28 lipca 2015 o 15:33

    MNIEJ NERWOW,WIECEJ USMIECHU!!!.Jak najbardziej,chociaż nie zawsze można sobie na to pozwolić.Czytając Ciebie wiem że jestes silna,konsekwentnie idziesz do przodu.Niestety mi tego brakuje.
    Spontanicznosc jak najbardziej wzkazana,odregowanie od codzienosci,nalozonego sobie pewngo trybu zycia.
    Nie zapominaj. że jesteś MARTA,nie jesteś sama masz rodzinę ,przyjaciół,znajomych.

     
    • Marta

      4 sierpnia 2015 o 23:33

      Dzięki ;)

       
  2. ~marek matelski

    5 sierpnia 2015 o 12:11

    Twoje dzięki mi wystarczy…