RSS
 

Historia Emilii Burkiewicz

22 wrz

Dzisiaj kolejna historia.

Emilia Burkiewicz - Certyfikowany międzynarodowy nauczyciel jogi dla dzieci i jogi rodzinnej – Rainbow Kids Yoga oraz dla dorosłych w nurcie Vinyasa Joga.

To bardzo pozytywna Joginka. Żywa, energiczna, wszędzie Jej pełno ;) Kocha to czym się zajmuje i robi to z ogromną pasją i zaangażowaniem.

Co mówi o sobie? „Joga jest dla mnie niesamowitą drogą, którą wciąż odkrywam, którą chcę podążać a przede wszystkim dzielić się z Wami!!”

„Tylko Ci, którzy nauczyli się potęgi szczerego i bezinteresownego wkładu w życie innych, doświadczają największej radości życia – prawdziwego poczucia spełnienia”. P. Cohelo Od dziecka związana byłam ze sportem, trenowałam pływanie, sędziowałam zawody pływackie, jeździłam na nartach, konno, przez jakiś czas trenowałam Tae Bo, były też skoki na bungee a nawet spadochronie. Lubiłam wyzwania, adrenalinę… Joga po raz pierwszy w moim życiu pojawiła się na chwilkę tak „przez okno”… Mieszkałam wtedy w Londynie, siadając czasami po ciężkim dniu w kuchni przy oknie niczym Olivier Twist widziałam jak grupka kobiet w przybudówce u sąsiadki na poddaszu ćwiczy sobie przy świecach, widziałam iskierki w oczach tych kobiet i prawdziwy radosny uśmiech. Nie wiedziałam czym jest joga, poszukałam informacji ale wtedy nie potrafiłam przyjąć dobrodziejstw płycących z jogi. Uznałam, że osobiście jestem zbyt energiczna, zbyt dynamiczna, odrzucając to co kilka lat później zmieniło moje życie. Po latach nauki i zdobytego doświadczenia za granicą, wróciłam do Polski. W kraju miałam już ukończone studia na Wydziale Prawa i Administracji, miałam dobrą praktykę w kancelarii adwokackiej byłam stworzona jak myślałam do dobrej pracy w dużych firmach. Jednak niefortunne zdarzenie pokrzyżowało moje plany. Kontuzja kręgosłupa wyłączyła mnie na jakiś czas z życia zawodowego. Jako sportowiec wiedziałam, że muszę ćwiczyć więc pobiegłam na siłownie… Byłam zbyt słaba i naderwałam więzadła miednicy a później w nocy podczas snu straciłam czucie w rękach – diagnoza brzmiała dyskopatia odcinaka szyjnego i lędźwiowego. Półtora roku leczenia, rehabilitacji zakończonych pobytem w sanatorium. I tak naprawdę tutaj zaczyna się moja przygoda z jogą. W 2009 ograniczona zakresem ruchu, trafiłam na zajęcia Jogi Vinyasy do Uli Wilczyńskiej – Kalak. Początkowo chodziłam na zajęcia, gdyż chciałam szybko wrócić do formy. systematycznie dwa razy w tygodniu przez pierwszy rok, później kolejny … Gdy nagle zdałam sobie sprawę z mojej wewnętrznej przemiany. Nie byłam już taka spięta, nerwowa, emocjonalna jak kiedyś, pojawił się dystans – wewnętrzny spokój – nie rozumiałam tego ale podobała mi się ta zmiana. Nie tylko szybko odzyskałam siły ale zyskałam wspaniały nastrój i pogodę ducha. Joga stawała się częścią mojego życia. Nauka coraz to trudniejszych asan sprawiała mi dużą frajdę i satysfakcję. Po pewnym czasie, czegoś zaczęło mi brakować, nie wystarczało mi już tylko fizyczne wykonywanie asan… Zaczęły się moje poszukiwania czegoś – kogoś, kto mógłby wytłumaczyć jakąś głębię, wskazać skąd pochodzą te wewnętrzne przemiany i jak mam je ukierunkować. Zaczęłam chodzić na zajęć jogi do różnych nauczycieli reprezentujących odmienne nurty – szkoły jogi. Dziś mam uśmiech na twarzy bo nie wiedziałam wtedy jeszcze, że właśnie rozpoczęła się piękna podróż w głąb świata jogi. Dzięki tej podróży poznałam m. in. jogę wg. metody B. K. S. Iyengara, Ashtangę Jogę, Sivanada Jogę, Kundalini Jogę, Jivamukti Joga oraz Sri Sri Jogę . Spotkałam wielu cudownych ludzi na swojej drodze. Przypadkiem trafiłam na zajęcia do Elki Krzyżaniak – Smolińskiej kobiety o niespożytej energii. Dzięki Elce trafiłam na kurs Art Of Leaving „Sztuka Oddechu” – moja pierwsza nauka pranayamy. Kolejne cenne zajęcia były u boku Mateusza Deker, gdzie mogłam szlifować technikę asan. Jestem wdzięczna Mateuszowi za udzielanie mi cennych wskazówek i naukę Ashtangi . Kolejnym krokiem był kurs instruktorski, chciałam poznać anatomię człowieka, zastosowanie asan, korzyści płynących z ich wykonywania. Chciałam więcej i więcej… Dzięki odkrywczej podróży po nurtach wiedziałam, iż moją osobistą ścieżką jest Vinyasa Joga. Rozpoczęłam poszukiwania swojego nauczyciela, kogoś kto poszerzy moją wiedzę, wprowadzi w tajniki praktyki. I tak przeczytałam o Macieju Wielobobie z Krakowa, nauczycielu jogi w nurcie Vinyasa Krama. W ten sposób po raz pierwszy trafiłam na Warsztaty Macieja Wieloboba do Wrocławia. Maciej okazał się cudownym nauczycielem i wspaniałym człowiekiem. Od niego nauczyłam się medytacji, wizualizacji, uważności w jodze, oddechu, pogłębiłam wiedzę w zakresie techniki i zastosowania asan. Uzyskałam bezcenną wiedzę dotyczącą terapii jogą, która była dla mnie niezwykle istotna. W ten sposób joga stała się moją pasją. W tym czasie moja kariera zawodowa związana była z szeroko rozumianym biznesem międzynarodowym, pracowałam jako zastępca dyrektora zarządzającego w brytyjskiej firmie oraz jako nauczyciel w szkole policealnej. Wytchnienie od szybkiego życia zawodowego znajdowałam właśnie w jodze. Dla mnie joga stawała się w pewnym sensie sposobem na życie, moją sekretną bronią w „korporacyjnym życiu”. Miałam spokój ducha, dystans do nerwowych współpracowników, klientów a przede wszystkim dużo energii do życia i działania. W międzyczasie koleżanka otwierała swoje Studio Jogi, w którym zaproponowała mi współpracę jako instruktor jogi. Przyjełam jej ofertę z wielką radością, ponieważ w sercu wiedziała, że chcę przekazywać te wartości, które osobiście otrzymałam dzięki praktyce. Prowadzenie zajęć dla dorosłych dawało mi wielką radość i ogromną satysfakcję. Pamiętam, jak pewnego razu po moich zajęciach podeszła do mnie pewna pani i powiedziała mi, że od 15 lat nie spała tak dobrze, tak spokojnie dziękując i przytulając mnie do siebie. Cudowny prezent, ogrom szczęścia – wiedziałam, że moc praktyki asan, oddechu, relaksu działa a ja potrafię to przekazać innym! Chciałam i chcę nieść radość w serca innych ludzi w pewien sposób pomagać by mogli zdrowiej i spokojniej żyć. Jest to spełnienie mojego dziecięcego marzenia by móc ”nieść miłość i radość w serca innych ludzi” Joga nie tylko usprawniła moje ciało, jak oczekiwałam początkowo ale zmieniła całe moje życie. Nastąpiła we mnie niesamowita przemiana, otworzyła niejako bramy do wnętrza mojej duszy, do wewnętrznego Ja. Dzięki jodze czuję się szczęśliwa i spełniona a życie odczuwam jako fascynującą przygodę, którą przyjmuję z otwartością i ufnością. Pozbyłam się lęków i obaw „o jutro” jest „Tu i Teraz” – a ja czuję się spokojna i radosna każdego dni. Kiedyś podczas mojej praktyki natknęłam się na słowa Daliljamy „Jeśli każde dziecko na świecie byłoby uczone medytacji, wyeliminowalibyśmy przemoc w ciągu jednego pokolenia” Słowa te zapadły głęboko we mnie a ziarno zasadzone w dzieciństwie zaczęło kiełkować. Kierując się głosem swojego „wewnętrznego dziecka” poczułam nieodparte pragnienie wręcz „obowiązek” przekazywania tych wartości małym dzieciom. Bo właśnie dzieci mają czyste serduszka pełne wspaniałych wartości, które w procesie dorastania i dojrzewania, ulegają deformacją, zniekształceniu a czasami zastają tak dalece wyparte, że oddalają dorosłego już człowieka od własnego spełnienia i szczęścia. Ta idea wypełniła mnie w stu procentach. Zrezygnowałam z pracy na etacie i rozpoczęłam niesamowitą podróż w świat dziecka, niosąc najlepsze to co w sobie mam. Jestem na początku drogi ale praca ta daje mi ogromną satysfakcję, radość i spełnienie. Dokonując tego wyboru poczułam, jakby Wszechświat wspierał mnie w realizacji tego pragnienia, jakbym w końcu była na właściwym torze. Jestem szczęśliwa, że weszłam tę ścieżkę jaką jest joga, ponieważ ona przyniosła mi wypełnienie „ wewnętrznej pustki”. W ten sposób stałam się międzynarodowym certyfikowanym nauczycielem jogi rodzinnej i jogi dla dzieci oraz jogi dla dorosłych w nurcie Vinyasa Krama. Cały czas rozwijam swoje umiejętności i podnoszę kwalifikacje poprzez aktywny udział w licznych warsztatach, pod czujnym okiem zarówno krajowych, jak i zagranicznych autorytetów z dziedziny jogi. Na macie spotkałam się m.in. Basią Lipską – Larsen, Dechen’em Karlem Thurman, Marią Strózyk, Elką Krzyżaniak – Smolińską, Dr Renatą Ślebodą, Ervinem Menyhart, Agnieszką Pieterwas, Radkiem Rychlikiem, Juliet Murrell, Celest Pereira, Cayetana Rodenas. Macieja Wieloboba traktuję jako swojego przewodnika w świecie jogi w nurcie vinyasa krama oraz medytacji. Wszystkich gorąco zapraszam do rozpoczęcia swojej przygody z jogą! Ktoś, kiedyś napisał ”Kiedy chcesz coś poprawić w swoim życiu, jest tylko jedno miejsce gdzie musisz zajrzeć… …w głąb siebie”

emilia

Źródło: Foto z prywatnych zbiorów Emilii.

Dziękuję Emilii, że zechciała podzielić się swoją niesamowitą i barwną historią.

Korzystając z okazji, że mamy wtorek dziękuję tym co już napisali swoją historię i dziękuję tym, co przygotowują się do tego kroku. To dzięki Wam powstał ten cykl.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Cykl "Historia jogina"

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Dorota dermiblog

    22 września 2015 o 13:00

    jestem ciekawa jak wygląda joga dla dzieci :) ciekawe czy moim córkom by się spodobała ;)

     
  2. Marta

    23 września 2015 o 07:51

    Uczestniczyłam kiedyś w zajęciach jogi dla dzieci. Stałam z boku jako ta grzeczna ciocia, ale byłam zachwycona, dzieciaczek też choć to wulkan energii. Trafiłam na prowadzącą, która potrafiła zainteresować dzieciaki. Joga dla dzieci to „nuda”, ale trzeba odpowiednio podejść do tematu. I niektóre dzieciaki łapią bakcyla. Emilia to taka właśnie nauczycielka, sama wulkanem energii jest i ma podejście do dzieci. Ja na przykład ćwiczę jogę ze swoją pasierbicą, tzn ona jeszcze nie wiem, że to joga ale jest wesoło i jest ruch ;) I O to w tym chodzi ;)