RSS
 

Nawet jeśli uzmysłowisz sobie najgorszą prawdę, zawsze miej nadzieję i nie ulegaj panice…

18 paź

Nawet Pozytywnie Zakręcona ma czasem takie dni, w których chciała by się znaleźć zupełnie gdzie indziej. Nie żeby uciec, tylko żeby odpocząć, pośmiać się  i nabrać sił…Choć walczy z problemami – chorobą najbliższej osoby (śmierć to nieodłączny element naszego życia) i robi wszystko, by było jakoś lżej, ale… Gdy widzisz osobę Ci bliską, która walczy i która w każdej chwili może przegrać, zaczynasz myśleć i analizować… Ja zaczynam przewartościowywać pewne rzeczy.Pewnych spraw już nie jesteś w stanie cofnąć, zmienić…Upartość do niczego nie prowadzi ale niekiedy jest już za późno. Widzę to, gdy brakuje z nami pewnej osoby… Powinno się liczyć wsparcie wszystkich by razem sobie poradzić. Ale nie zmienisz tych, którzy zrozumieć nie chcą. I ważne jest to, by jednak nie być zupełnie samym. Rodzina to najważniejsze ogniwo naszego życia. Cel, do którego dążyłam i wiedziałam od zawsze że ani kariera, ani pieniądze nic nie znaczą, gdy i tak przychodzisz do pustego domu…Niekiedy nie masz rodziny, bo tak się zdarzyło. I też nic nie poradzisz. Ja choć mamą nie jestem, nie mam własnych dzieci…Mam rodzinę. Mam siostrę, dziadka, partnera i Jego córkę. I odzyskałam ostatnio część rodziny, której nigdy nie znałam. Więc są ludzie, którym obca nie jestem…

Ale może to co powiem, nie będzie zbyt optymistyczne bo uważam, że w wielu sytuacjach jesteśmy sami…Sami musimy sobie poradzić w trudnych sytuacjach, nie zawsze może być ktoś obok. Czy tak nie jest? Wiele rzeczy musimy zrozumieć, sami. Cele, do których dążymy stawiamy sobie sami. Próbujemy sobie w sytuacjach choroby wytłumaczyć sens, myślimy i analizujemy sami….Tak, potrzebny jest ktoś by nas wysłuchał, ale gdy Ty jesteś pogrążony w smutku i walczysz z chorobą najbliższej osoby, myślisz o tym i płaczesz w samotności, bo to dla Ciebie coś osobistego. Oczywiście nie zawsze.  Ja nieraz już płakałam po wyjściu z domu a obok był ktoś kto rozumiał i widział…Bo musisz być silna dla tej osoby której pomagasz ale gdy znajdziesz się już w miejscu, w którym możesz wyrzucić z siebie złość i żal, porostu to się dzieje.To są zapewne etapy, które każdy z nas przeszedł, przechodzi bądź przejdzie.

A piszę o tym, by sobie i Wam coś uzmysłowić. Prawdę, którą wszyscy znamy ale nawet ja w tym zabieganym życiu często  o niej zapominam. Rodzina i pomoc dla najbliższych gdy nas potrzebują,,,Zapomnijmy na chwilę o sobie, pomyślmy o Rodzicach, Dziadkach, Rodzeństwie…Oni nie będą wieczni…Będą w naszych sercach zawsze, ale korzystajmy z tych chwil gdy są z nami tu…Tu w tym miejscu na ziemi…

Dalajlama mówi:

Dlatego też, choćby wasza choroba była najpoważniejsza nigdy nie traćcie nadziei. Powiedzcie sobie, że zawsze istnieje jakiś środek zaradczy, i że macie szansę na wyzdrowienie. W każdym razie pamiętajcie, że panika nie daje nic, a jedynie zwiększa cierpienie…( Jego Świętobliwość Dalajlama, Myśli płynące z serca, s. 43).

Staram się nie tracić nadziei i staram się nie wpadać w panikę. Sama już przekonałam się  na własnej skórze, że to jeszcze bardziej pogarsza sytuację i do niczego nie prowadzi…

 
Komentarze (10)

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Tags: , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Anjanka

    20 października 2015 o 10:29

    Przytulam Marta…

     
    • Marta

      20 października 2015 o 21:44

      ;););)
      Dziękuję…

       
  2. ~jotka

    20 października 2015 o 14:45

    Tak naprawdę w chorobie jesteśmy sami, bo nikt nie weźmie na siebie bólu, ran, nie doprawi kończyn, nie przywróci wzroku…mówię tu o stronie fizycznej chorób. Każdy z nas inaczej tez chorobę przezywa, jedni wolą być wtedy sami, nie chcą nikogo widywać, inni wręcz przeciwnie. Ale zawsze, jeśli ktoś bliski nas potrzebuje, to zostawmy wszystko, to wszystko poczeka, a ta osoba być może odejdzie i drugiej szansy nie będzie…
    Nie obchodzę rocznic śmierci bliskich, bo co tu czcić?

     
    • Marta

      20 października 2015 o 21:45

      Masz rację, każdy przeżywa chorobę na swój sposób…I zawsze gdy ktoś nas potrzebuje, pędźmy do Niego…By nie było za późno…

       
  3. ~markus

    20 października 2015 o 15:27

    Nadzieja jest zawsze i nie mozna jej tracic,nie mozesz podac sie panice!!!Jak Ty sie podarz,to podadza sie inni. Nie staraj sie,badz poprostu soba i niewstyc sie lez.To jest normalne uczucie kogos kto bardzo kocha bardzo sobie bliska osobe.

     
    • Marta

      20 października 2015 o 21:48

      Choć rozdarta między rzeczywistością, domami, pracą i szpitalem ponownie od dziś, ciągle mam nadzieję.Panikę już dawno temu opanowałam…

       
  4. Ania

    20 października 2015 o 19:53

    Czytam Twoje wpisy i tak jakoś mi lepiej. Miniony tydzień spędziłam oderwana od rzeczywistości. Komputer w kąt. Telefon wyłączony. Było dużo snu, przemyśleć, muzyki relaksacyjnej. Twój blog jest wspaniały i naprawdę wpływa na mnie pozytywnie. A powyższy wpis przydał mi się, zwłaszcza że podupadam na zdrowiu, a taka iskierka w postaci słów Dalajlamy to moje lekarstwo. Dziękuję!

     
    • Marta

      20 października 2015 o 21:47

      Dalajlama potrafi znaleźć na każdą emocję odpowiednie słowa…Aniu dziękuję za Twoje słowa, reszta w wiadomości do Ciebie. Dziękuję, że jesteś…Wracaj do zdrowia ;)

       
  5. ~Dorota dermiblog

    23 października 2015 o 11:28

    masz rację…zgadzam się w 100%, że rodzina, bliscy są najważniejsi. żaden sukces nie cieszy tak bardzo, gdy nie ma się z kim go dzielić

     
    • Marta

      30 października 2015 o 08:24

      Dokładnie super jest odnosić sukcesy…. Ale co po nim gdy przychodzisz do pustego domu i z nikim nie świętujesz…