RSS
 

Maciej Wielobób i Jego historia

24 lis

Dziś wtorek i historia, na którą od dawna czekaliście ;)

Nie będę trzymać Was w niepewności, poznajcie Macieja ;)

Pozytywnie zakręcona dziękuję z całego serca, że zechciałeś pojawić w cyklu: „Historia jogina”. To wiele dla mnie znaczy  ;)

Niektórzy myślą, że historie praktyki jogi czy medytacji są pełne przełomów i cudownych zdarzeń, a tak naprawdę cudowne jest coś zupełnie innego – to, że regularna praktyka i praca nad sobą przynosi krok po kroku wielkie zmiany na dłuższą metę.

Miałem to szczęście, że joga, medytacja itp. były dla mnie czymś stosunkowo naturalnym, gdy byłem dzieckiem moi rodzice interesowali się takimi dziedzina. Przez to, gdy w 1994 roku zetknąłem się z jogą i medytacją w sposób świadomy, z własnego wyboru, nie było to dla mnie zetknięcie z czymś bardzo egzotycznym. Nie wiem czy moją „historię” można opisać w sposób chronologiczny, ale na pewno jest w niej jedna ważna data – właśnie rok 1994. Wtedy poszedłem z mamą i siostrą na pierwsze zajęcia jogi do Poli Rdzanek, długoletniej szefowej organizacji Sivanandy w Polsce, a kilka miesięcy później poznałem mojego nauczyciela medytacji – Karimbakhsha H.J. Witteveena.

Z praktyką asan jogi było różnie od tego czasu, miałem przerwy, wypełnione np. praktyką sztuk walki (judo, sambo), po których wracałem do jogi, najpierw w metodzie Iyengara, by ostatecznie odnaleźć się w podejściu vinyasa krama, które w moim odczuciu najlepiej odzwierciedla synchronizację ciała, oddechu i uważności, jak również dzięki niemu ja doświadczyłem największego luzu w ciele. Natomiast mój początek pracy z medytacją w zasadzie zaowocował prawie nieprzerwaną praktyką od tamtego czasu. Co ciekawe zainspirowała mnie nie tyle medytacja, co osoba mojego nauczyciela i jego spójność z tym czego nauczał. Z tego właśnie powodu jego nauczanie nabrało dla mnie szczególnej treści. W 1994 roku zobaczyliśmy ponownie 3 miesiące później i wówczas inicjował mnie (wprowadził) do szkoły wewnętrznej w jednej z tradycyjnych szkół medytacyjnych Indii – tzw. sufizmu uniwersalnego, którą to ścieżką podążam do dzisiaj, w międzyczasie zostając wyznaczonym nauczyciela-inicjatowa, potem nauczyciela nauczycieli oraz przedstawiciela krajowego Ruchu Sufich w Polsce, jak również od niedawna członka zarządu Międzynarodowego Ruchu Sufich.

Praktyka medytacyjna w dużej mierze warunkuje to też jak praktykuję i nauczam jogi. Po pierwsze praca z ciałem musi wg mnie służyć szerszemu spektrum praktyki jogicznej, a zatem właśnie medytacji i towarzyszących jej praktykom. Po drugie w pracy z ciałem poszukuję tego samego co w medytacji, a zatem raczej pewnego rodzaju procesu oduczania się i poszukiwania swojego naturalnego stanu niż wtłaczania się w jakiś model.

Nie chcę opisywać kolei mojej praktyki przez prawie 22 lata, bo nie będzie to raczej ciekawe dla nikogo. Natomiast chciałbym zaznaczyć, że praktyka nigdy nie jest „pasmem sukcesów”. Nie wpadajmy w perfekcjonizm, w którym chcemy unikać błędów, ponieważ to najgorszy hamulec wszelkiej wartościowej pracy. Tak naprawdę błędy są nie do uniknięcia, z pewnej perspektywy praca nad sobą polega na popełnianiu błędów i uczeniu się na nich. Gdy uczymy się języka, nie oczekujemy od siebie od razu poziomu native speakera, tak samo zachowajmy zdrowy rozsądek co do naszych postępów jogicznych, medytacyjnych, rozwojowych. Nie wahajmy się też zwrócić po wsparcie, czasami może skrócić naszą drogę i bardzo nam pomóc, ale oczywiście pamiętajmy też, że w tej rozwojowej drodze chodzi o to, by być w tej pracy nad sobą coraz bardziej samodzielnym.

Nie lekceważmy też najpotężniejszej praktyki jaką jest nasze życie codzienne – rodzina, praca i kontakty z innymi. Moim zdaniem cała jogiczno-medytacyjna praktyka formalna jest tylko narzędziem, by móc urzeczywistnić swoje wartości w esencji praktyki – w naszym życiu codziennym.

Nie wiem czy to napisałem kwalifikuje się jako historia, chyba nie bardzo… Ale też doświadczenie wewnętrzne nie jest chronologiczne i historyczne, więc czuję się częściowo usprawiedliwiony. Jeśli mielibyście jakieś pytania do mnie to śmiało się skontaktujcie przez moją stronę www:
http://maciejwielobob.pl
.

_MG_4192

Źródło: Foto z prywatnych zbiorów Macieja.

karimbakhshimylipiec2015

Źródło: Maciej Wielobób z rodziną i nauczycielem.

I jak Wam się podoba? Można się od Niego wiele nauczyć.

Więcej informacji o Macieju:

Strona www i blog: 
http://maciejwielobob.pl

Newsletter: 
http://maciejwielobob.pl/newsletter/

Ostatnie książki:
„Psychologia jogi”: 
http://sensus.pl/view/6217Q/psyjog.htm

„Medytacja w życiu codziennym”: 
http://sensus.pl/view/6217Q/mezyco.htm

„Ajurweda w praktyce”: 
http://sensus.pl/view/6217Q/ajurpr.htm

Namaste

:):):)

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Cykl "Historia jogina"

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. Ania

    30 listopada 2015 o 09:25

    Ciekawa historia i sposób, w jaki bohater podchodzi do życia- spokojnie, racjonalnie, świadomie.

     
  2. ~Marta

    30 listopada 2015 o 11:33

    Chciałabym mieć taki spokój w sobie ☺

     
  3. ~Kasia Dudziak

    19 grudnia 2015 o 17:16

    Gratuluje Maciejowi. Bardzo ciekawa historia i doświadczenia. Chyba sama zacznę od nauki medytacji. Pozdrawiam serdecznie.

     
    • Marta

      20 grudnia 2015 o 21:55

      Maciej to kolejna osoba, która warto poznać ;)