RSS
 

Mateusz Deker

26 kwi

Na historię Mateusza czekałam jakiś czas, ale wiedziałam że warto ;) Mateusz jest szalenie zapracowaną osobą i cieszę się, że znalazł czas na to by spisać swoją historię.

Nie poznałam osobiście Babci Mateusza, Pani Marii Stróżyk ale swoją przygodę z jogą zaczęłam właśnie u Niej w Studio, a Mateusza poznałam na korytarzu…. Sprecyzuję, nie poznałam, po prostu przeszedł koło mnie ;) Wtedy nawet do głowy mi nie przyszło, że kiedyś dla mnie i dla Was napisze. Słyszałam, że jest pozytywną i kontaktową osobą i mam nadzieję, że kiedyś dane będzie mi Go poznać w realu ;)

Moja historia miłości do jogi będzie raczej nietypowa. Z jogą mam do czynienia w zasadzie od dziecka. Osobą, która pokazała mi jogę jest jedna z prekursorek jogi w Polsce Maria Stróżyk, która prywatnie jest moją Babcią. To u niej w wieku około 13 lat po raz pierwszy próbowałem swoich sił w jodze. Początkowo udział w zajęciach traktowałem jako zabawę i receptę na spędzenie wolnego czasu. Co roku w okresie wakacyjnym brałem udział w obozach regularnie organizowanych przez Babcię w Zielonce, a także w ośrodkach wypoczynkowych nad morzem. Poznawałem tam podstawy jogi wg metody B. K. S. Iyengara. Jednak w tamtym czasie mój związek z jogą miał raczej charakter romansu, a nie prawdziwej miłości, co wkrótce miało się zmienić.

W wieku 18 lat, po napisaniu matury, dowiedziałem się o metodzie Ashtanga Jogi, która prawdziwie mnie zafascynowała – jej poznanie zawdzięczam Basi Lipskiej, bezpośredniej uczennicy Sri. K. Pattabi Joisa. U niej w roku 2007 ukończyłem kurs nauczycielski Ashtanga Jogi. Można powiedzieć, że do pewnego stopnia była to odskocznia od niepowodzenia, które w tamtym okresie mnie spotkało – nie dostałem się na wymarzone studia! Przez rok praktykowałem ashtange, jednocześnie stawiając pierwsze kroki w nauczaniu jogi. Wtedy była to bardzo kameralna grupa dwóch, sporadycznie trzech osób, jeden raz w tygodniu. Przez ten rok starałem się nie tylko doskonalić praktykę, ale także zgłębiać teorię jogi. Swoją pasję chciałem połączyć z działalnością naukową co zaowocowało zmianą wyboru kierunku studiów na filozoficzne. W tamtym okresie byłem zafascynowany szeroko pojętą ontologią – nie tylko mającą swe korzenie na Dalekim Wschodzie. Ta fascynacja zaowocowała obroną pracy licencjackiej z filozofii „Tomizm a gnoza. Dwa spojrzenia na byt i jego wartość. Wprowadzenie do filozofii św. Tomasza z Akwinu”. Moje poszukiwania naukowe trwały. Po licencjacie podjąłem studia magisterskie w Instytucie Kulturoznawstwa na kierunku Religioznawstwa, które zakończyła obrona pracy „Joga w kulturze Zachodu. Przemiany i recepcja indyjskich technik samozbawienia – tło i współczesność”.

Przez cały ten czas nieustannie uczyłem metody Ashtanga Yogi w wielu miejscach w Poznaniu. W 2012 roku wziąłem udział oraz ukończyłem Teacher Training Course z Manju Jois’em – synem Sri. K. Pattabhi Jois’a, który upewnił mnie w słuszności podjętej drogi i zainspirował do dalszego nią podążania.

Tak jak kontynuuję praktykę jogi, tak też postanowiłem kontynuować zgłębianie jej teorii. W roku 2013 zostałem przyjęty na studia doktoranckie w Katedrze Religioznawstwa UAM, w której niedawno udało mi się wszcząć przewód doktorski na temat „Recepcji jogi w kulturze polskiej na przykładzie wybranych koncepcji”.

Ponieważ joga to także teoria, postanowiłem oprócz zajęć praktycznych prowadzić zajęcia teoretyczne. Opracowałem fakultatywne konwersatoria dla studentów poznańskiego UAM’u „Joga w kulturze Zachodu” oraz „Hinduizm”, które cieszyły się dużym zainteresowaniem.

Moja pasja do praktyki jogi i przekazywania zdobytej wiedzy trwa nadal. Rok temu po raz pierwszy udałem się do Indii, gdzie przez 3 miesiące uczyłem się pod okiem Sharatha Joisa – wnuka K. Pattabhi Joisa w KPJAYI w Mysore – kolebce Ashtanga Vinyasa Yogi. Po tej podróży wiedziałem, że muszę tam wrócić. Jak postanowiłem tak też uczyniłem, a tę krótką historię piszę właśnie z Mysore, gdzie w tym roku spędzam właśnie drugi miesiąc, czerpiąc po raz kolejny z samego źródła Ashtanga Yogi.

13059514_1069299499796923_1927520051_n

Źródło: Z prywatnych zbiorów Mateusza.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Cykl "Historia jogina"

 

Dodaj komentarz