RSS
 

Moja pasja, mój dom, moja świątynia

04 lip

„Twoje ciało jest cenną rzeczą.

Wiedzie cię ku przebudzeniu.

Traktuj je troskliwie”.

          – Budda –

 

 

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu, były sprawy ważniejsze. Trzeba było nabyć i urządzić mieszkanko. Ktoś mi powiedział, słuchaj jogina to tak jak z samochodem, skarbonka bez dna i ciągłe skakanie wokół tematu. No cóż, tak jest :) Potwierdzam. Ostatnie dwa tygodnie latałam ze szmatą, szczotą i cifem ;)

Dlatego dziś poświęcam czas na pisanie. Choć joga była, no bo ja bez niej nie funkcjonuję normalnie ale na pisanie niestety zabrakło doby. Powoli wracam i mam nowe pomysły na bloga i na Naszą Grupę  ;) :)

Moja pasja ;)

Człowiek nie może obejść się bez powietrza by żyć. Bez jedzenia i picia da się podobno  przeżyć przez jakiś czas, bez powietrza jest to po prostu niemożliwe. Ja przyznam się, choć do czego nie ma, że potrafię zapomnieć o regularnym jedzeniu i jakoś przeżyję dzień  ale gdy mam napięty tydzień i nawet nie mogę poświęcić na jogę jednego wieczoru, usycham. Zdarza się to bardzo rzadko, bo zawsze staram się tak sobie zorganizować czas, by przynajmniej dwa razy na zajęcia pójść i dodatkowo poćwiczyć w domu, ale gdy wypadnie mi w grafiku taki tydzień bez jogi, nawet tej domowej…Czuję się fatalnie. Moja pasja mnie nakręca, daje powera a jednocześnie wycisza ciało i umysł. Gdy ćwiczę, czuję każdy swój mięsień, ciało tak miło jest napięte i gdyby mogło, podziękowałoby za parę godzin relaksu w tygodniu po godzinnych maratonach przy komputerze w jednej pozycji, w której męczą się oczy, kręgosłup, całe ciało.

Momentami zastanawiam się, czy to nie uzależnienie. Tak jak z kawą. W zasadzie człowiek mógłby się bez niej obejść, ale ja muszę rano ją zaparzyć, choćbym miała wypić parę łyków. Choć od prawie roku pijam Inkę i bardzo słabą. Kawa parzona musiała zostać z menu wyrzucona. Bez jogi też nie wyobrażam sobie życia. Ale z drugiej strony to są moje jedyne uzależnienia ;). Czasami żałuję, że muszę poświęcić się pracy zawodowej, która nie przynosi mi satysfakcji, jedynie daje pieniądze na przeżycie. Czuję, że tracę cenny czas i inne ważne rzeczy muszę robić wieczorami.  Ale cieszę się z jednej strony, że do pracy muszę dojeżdżać, bo w ten sposób zyskuję w ciągu dnia czas, by pisać i czytać,  czy to w pociągu, czy w autobusie ;) I na jogę też mam czas ;)

Tak bardzo chciałabym pracować w zawodzie, który przynosi mi zadowolenie. Pisanie i joga, im mogłabym poświęcić swój czas.

Podobno nic w życiu na stałe się nie zadomawia, ja wierzę że stały jest fundament, na którym buduje się rodzinę, a u mnie  stałą rzeczą jest joga póki co ;) Nawet gdy będę staruszką, zamierzam praktykować jogę, bo wiem że jest już nieodłącznym elementem mojego życia, tak jak tatuaż, który zostanie ze mną do śmierci i który będzie przypominał mi o mojej pasji ;) Symbol Om :)

Moja pasja to joga i pisanie ale również spotkania z innymi miłośnikami jogi.

Teraz mam swoje cztery ściany i jest miejsce magiczne, jest mata, są świeczki i kadzidełka ;) Jest i moja świątynia ;)

Świątynia na kartonach

13516705_1172014196163703_5670993516042825748_n (1)

Świątynia bez kartonów :)

13590364_1179065682125221_518257406282435784_n

Zanim sprawy mieszkaniowe pochłonęły mnie do reszty, zorganizowałam pierwsze spotkanie poznańskich członków Grupy Jogini i miłośnicy jogi.Był początek czerwca, piękne niedzielne popołudnie i Park Sołacki.

Była Michalina, Asia, Justyna i Wojtek ;)

Było miło i jogowo. Choć zajęcia miała poprowadzić znajoma instruktorka, to ja stanęłam po tej drugiej stronie. I cóż. Denerwowałam się jak nie wiem co. Przygotowałam lekcję, spis pozycji obliczałam czas i rano w niedzielę obudzona już o  6 rano zastanawiałam się czy dam radę.Udało się, jakoś poszło, uczniowie słuchali hehehe i byli bardzo wyrozumiali ;)

13275172_579368058907683_951772250_o

13396608_579368138907675_1534940059_o

13396562_579367695574386_1875050964_o

Fotografie – Park Sołacki: Tomasz Hejna ;)

A dla Was co stanowi pasję? Czy jest coś, bez czego nie potraficie funkcjonować?

 

 

 
Komentarze (4)

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Kamila

    5 lipca 2016 o 13:45

    O kurcze, a ja mieszkam niedaleko i nic nie wiedzialam o tym spotkaniu w Parku Solackim :/ Teraz w ogole zaczal sie sezon na joge na zewnatrz w Poznaniu i przed fontanna i na Malcie, ale fajne to bo jednak joga w 4 scianach a joga na dworzu to dwie rozne rzeczy, chodziaz jeszcze lepiej byloby ja uprawiac na lonie przyrody gdzies poza miastem no ale niestety, ja jestem dopiero poczatkujaca i niezbyt regularnie cwicze, nie umiem sie za bardzo zorganizowac, ale mam nadzieje, ze to sie zmieni! Czekam bardzo na dalsze wpisy! Pozdrawiam :)

     
    • Marta

      5 lipca 2016 o 22:40

      Podaj mi namiary na siebie to będę Cię informować o spotkaniach ;)Joga na dworze jest bardzo przyjemna, zwłaszcza na łonie natury kontakt z ziemią, trawą czy piaskiem to przeżycie nie do opisania ;) Polecam jogę w Puszczy Zielonka, byłam nieraz i zawsze gdy tam wracam chce mi się żyć !!!! ;) Regularność jest ważna, spróbuj choć parę minut co drugi, trzeci dzień ;) Pozdrawiam serdecznie i wpadaj tak często jak możesz.

       
  2. ~Mihudee.pl

    5 lipca 2016 o 18:07

    Ja nie mogę żyć bez podróży :) I nie chodzi tylko o te dalekie. Chodzi o to, żeby zobaczyć, poznać coś nowego.
    Bardzo mnie ciągnie do jogi, chciałabym bardzo ją dobrze poznać i się wciągnąć. Już wiele razy planowałam zacząć, ale jakoś ciągle chodzę dookoła. Boję się, że się zrażę :P

     
    • Marta

      5 lipca 2016 o 23:03

      Ja też uwielbiam podróże, choć w tym roku troszkę ich na mojej mapie mniej ;(
      Joga, jeśli planowałaś spróbuj i zobaczysz czy to dla Ciebie. Jeśli nie spróbujesz, nie będziesz wiedzieć ;) Dzięki, że wpadłaś do mnie ;)