RSS
 

Rocznicowo, w rok po wyeliminowaniu mięsa z menu ;)

07 lip

Miałam rocznicę, minął rok odkąd przestałam jeść mięso. Jak, kiedy dlaczego?

Rok temu było tak:

„Regularną Joginką jestem od ładnych kilku lat.

Natomiast osobą, która świadomie podjęła decyzję o odstawieniu mięsa, dopiero od niecałego miesiąca.

30 czerwca 2015 r. po prostu wyeliminowałam mięso ze swojego jadłospisu.

Czy jestem prawdziwą wegetarianką?
Hm. By to stwierdzić, musiałam przeczytać parę informacji na ten temat;) Oczywiście jest to bardzo obszerny temat, dlatego nie jestem w stanie wiedzieć wszystkiego tak od razu.

Krótki rys historyczny.

Wegetarianizm wywodzi się z Indii i od początku stanowił integralną część religijno-filozoficznego sytemu wierzeń. Wegetarianizm polega na świadomym i celowym wyeliminowaniu z diety mięsa (również ryb i owoców morza).

Istnieje  wiele odmian wegetarianizmu, o czym dowiedziałam się teraz:

1. Laktoowowegetarianizm – polega na rezygnacji z potraw mięsnych ale dopuszcza do jadłospisu nabiał, jajka i miód,

2. Laktowegetarianizm – polega na wyłączeniu z diety jajek ale dopuszcza spożywanie mleka i jego przetworów,

3. Owowegetarianizm – to dieta, która dopuszcza z produktów zwierzęcych jedynie spożywanie jajek,

4. Weganizm – polega na rezygnacji ze spożywania produktów pochodzących od zwierząt. Poza mięsem nie spożywa się również mleka, serów i jaj. Niektórzy weganie nie spożywają również miodu twierdząc, że on również jest pochodzenia zwierzęcego.

5. Witarianizm – polega na spożywaniu jedynie świeżych produktów. Odrzuca się potrawy gotowane, kawę czy herbatę.

6.Frutarianizm – najbardziej zaostrzona odmiana wegetarianizmu. Nie spożywa się ani mięsa, ani owoców ani warzyw, które uśmiercają rośliny.

Kim ja jestem?

Po prostu odrzuciłam ze swojej diety mięso, a więc Laktoowowegetarianizm.

Czy to zdrowe?

Naukowcy zajmujący się żywieniem są zdania, że dobrze zrównoważona i przemyślana dieta wegetariańska jest dietą zdrową i może być stosowana przez ludzi. Badania wykazują, że wegetarianie, którzy nie spożywają mięsa nie mają problemów z otyłością, cechuje ich niższy poziom cholesterolu we krwi, niższe ciśnienie, występuje mniej zawałów serca, problemów z miażdżycą, z jelitami .

Osobiście uważam, że nie powinno się przesadzać z dietą, gdyż organizmowi, zwłaszcza gdy rezygnuje się z mięsa trzeba dostarczyć większej ilości niezbędnych składników w postaci odpowiednich witamin do prawidłowego funkcjonowania, więc rezygnowanie z owoców i warzyw jest dość ryzykowne.

Niedobory żelaza doprowadzają do anemii, osteoporozy i sieją spustoszenie w organizmie.

Dlatego ku przestrodze, wybierając jakąkolwiek ścieżkę wegetarianizmu uważajmy, obserwujmy swoje ciało i pamiętajmy, że organizm musi mieć paliwo do prawidłowego funkcjonowania”.

Minął rok i….

Minął rok bez mięsa.  Jak jest? Przyznam się, iż na początku poszło gładko. Nigdy nie spożywałam dużej ilości mięsa.Więc odstawienie go z menu do trudnych zadań nie należało. Gdy gotowałam obiady dla członków rodziny,mięsne oczywiście,mieć pojawił problem. Nie, nie z chęcią podjadania. Zaczął mnie drażnić zapach smażonego mięsa. Nie mogłam go znieść, nie próbowałam swoich potraw, brało mnie obrzydzenie na widok surowego, gotowanego czy smażonego mięsa. Po około dwóch miesiącach organizm zaczął się jednak domagać ryb, zaczęłam przygotowywać sałatki z tuńczykiem, łososiem, zaczęłam jeść ogólnie ryby. Czyli nie do końca wpisuję się w kanon…Wegetarianizmu.

Jak zdrowie?

Regularnie się badam, nie mam anemii, jem dużo owoców i warzyw. Nadal piję czystek. Jednak zauważyłam, że spadła u mnie waga. Różnica to około dwa kilogramy i utrzymuje się cały czas.Lekarz na początku nie był zadowolony, ale nie mam niedoborów żelaza, potasu czy magnezu.

Czy coś jeszcze? Lepiej się czuję, żołądek nie doskwiera, mam mniejszą ochotę na cukier, kawy bardzo często nie słodzę. Zaczęłam stosować mleko sojowe, jem ciemne pieczywo. Wymyślam różne potrawy, zwłaszcza gdy mam teraz własne M ;)

Ale…Zdarzyło się, że na rodzinnym obiedzie nie mogłam wydłubać mięsa z sosu, czy innych potraw. Przyznaję się, nie chciałam robić scen przy domowym stole, rodzina bardzo powoli zaczyna akceptować te moje nowe nawyki żywieniowe.Na mieście też ciężko się stołować, choć gdy mogę wybieram sałatki lub dania rybne. To fast foodów nigdy nie byłam przekonana i zauważyłam, że nie jem nic smażonego. Ryby w zasadzie duszę, a nie smażę. Parę miesięcy temu zjadłam spaghetti, w którym było mięso. Całą noc się męczyłam. I wiem, że ta bajka już nie dla mnie.

Czy tylko to?

Wiadomo mięso to zwierzę, zwierzę to istota żywa. Wielu nie jada mięsa ze względu na ten fakt. Ja, tak jak pisałam zrezygnowałam z mięsa po tym co zobaczyłam na talerzu ale z czasem zaczęłam też i o tym myśleć. Widok zabijanych zwierząt, haki z mięsem gdzieś tam w chłodniach….Jest wiele czynników, i do wielu dorosłam z czasem.

A kto z Was nie je mięsa?

Jakie macie odczucia po odstawieniu mięsa z menu?

 
Komentarze (6)

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe, Zdrowo żyć

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Karolina

    12 lipca 2016 o 09:27

    Tez próbuję się pozbyć mięsa. Niestety, muszę wyeliminować również pszenicę i ograniczyć nabiał, więc za dużo tego nie zostaje ;-)

     
    • Marta

      12 lipca 2016 o 23:23

      To nie za fajnie ;(
      Może jeśli musisz wyeliminować pszenicę czy nabiał nie rezygnuj tak do końca z mięsa, może tak jak ja, ryby zostaw w menu ;)

       
  2. consek

    16 lipca 2016 o 10:50

    Nie jadam mięsa w czasie postu i tyle. Choć powiem szczerze, że początki wcale nie były łatwe. W sumie mogłabym nie jeść mięsa w ogóle, ale chyba jestem za leniwa, aby sobie przyrządzać oddzielnie obiady.

     
    • Marta

      30 lipca 2016 o 21:40

      Wiesz co gdy mieszkałam z partnerem Jemu nadal gotowałam dania mięsne, a ja sobie osobno coś tam przyrządzałam . Wszystko kwestia przestawienia, ale czas jest faktycznie na to potzrebny

       
  3. ~maria

    29 lipca 2016 o 15:15

    Ja mięsa nie jem od ponad półtora roku i czuję się fantastycznie. Odstawiłam je w zasadzie z dnia na dzień. Czasem zdarzają mi się małe potknięcia. Kilka razy miałam ogromną ochotę na rybę i niestety ją spożywałam, ale poza tym jedzeni padliny mnie odrzuca. Przez miesiąc próbowałam bycia weganką, ale to nie dla mnie. Kawa bez mleka nie istnieje.

     
    • Marta

      30 lipca 2016 o 21:57

      Ja mam krótszy staż no i jem ryby. Ale lepiej się czuję gdy mięsa nie jem, lekarze nie do końca są zdania, iż do zdrowe by wyeliminować zupełnie mięso, ale co zrobić gdy mi z tym dobrze. Z resztą są warzywa, owoce, jest ryż, są makarony można naprawdę kombinować do woli i urozmaicać dietę ;)