RSS
 

Archiwum - Listopad, 2016

Pozytywnie zakręcona joginka poczuła, że traci grunt pod nogami…

28 lis

Choroba to nic dobrego. Gdy do tego dołożymy szpital… Trudny czas…

I mnie coś takiego spotkało. I nie będę pisać jak było ciężko, trzeba było sobie jakoś radzić i pomimo różnych myśli, tego co się widziało, słyszało, czymś żyć.

Wiecie, że piszę o jodze, sama praktykuję a niedawno zapisałam się na kurs  instruktora… I tym żyłam w szpitalnych murach, żyłam nadzieją że gdy wrócę, będę rozwijać dalej swoją pasję. Ale łatwo nie było… Przed tym okresem, ćwiczyłam jogę w domu i to tylko jeszcze z dużą uwagą na brzuch, nie mogłam się skręcać, wszystko sprawiało ból, nieraz płakałam  z niemocy, że ja taka wysportowana a nie mogę zrobić zwykłego skłonu… W tym czasie poznałam wiele fantastycznych joginek z mojej okolicy ;) Wiele przychodzi do mnie i razem ćwiczymy. Uczę i uczę się ;)

Wczoraj mogłam zrobić dłuższą praktykę, nie było łatwo…Ale po raz pierwszy od 1,5 miesiąca poczułam radość, zero bólu, zero zahamować w ciele. Choć nadal ostrożnie, pierwszy raz poczułam że wracam do siebie, wracam do żywych…

Szpital uczy pokory, czas przed i po to również okres na refleksje. Było naprawdę ciężko, ale wiedziałam że joga mi pomoże. Nieważne, że byłam mniej aktywna na macie, sama świadomość że znowu powrócę, joga uczy cierpliwości, nieraz uczy zaczynać od nowa a gdy wczoraj mogłam się skręcić, wygiąć….Czułam się tak, jak na początku. Przypomniałam sobie, dlaczego pokochałam jogę…Bo ona uczy cierpliwości, w niej nie ma rywalizacji, osiągnięć kto co…

Piszę o tym, by Wam pokazać że każdy ma zwątpienia, każdy ma takie dni w których coś co robił tyle lat…Sprawia taki ból… Ale grunt to nie poddać się, nie stracić nadziei, przynajmniej nie w to, co sprawiało przed ciężkimi sytuacjami, taką radość ;)

Życie poddaje nas próbom. Mnie w tym roku wyjątkowo nie oszczędzało, ale…

Beata Pawlikowska pisze:

„Zobacz, jak łagodnie i mądrze życie cię prowadzi wysyła cię do miejsc, z których możesz łatwiej spojrzeć z perspektywy na życie. Korzystaj z tego co masz. Nie myśl zbyt wiele. Rozglądaj się, smakuj, ciesz się życie samo przyniesie ci rozwiązanie”.

Mnie czas spędzony w szpitalu utwierdził w przekonaniu, że joga będzie zawsze dla mnie ważna. Ale zrozumiałam też wiele innych spraw, teraz tylko trwać w tych postanowieniach i zmianach na lepsze….

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Ciekawostki jogowe

 

„Moje Indie” – J.Kret

15 lis

Pierwsze miesiące kalendarzowej jesieni spędziłam na czytaniu.

Dziś nietypowa pozycja, dlaczego?

Głównie za sprawą autora.

Jarosław Kret  jest dziennikarzem, podróżnikiem, z wykształcenia orientalistą. W trakcie swojej podróży mieszkał w prawdziwej indyjskiej rodzinie, poznał  Indie z innej perspektywy. Osobiście uważam, że to jest właśnie w jego książce najciekawsze, ta książka to opowieść, ta książka to historia o ludziach i ich zwyczajach. Wielu krytyków zarzuca autorowi chaotyczność. Może i jest momentami pewien nieporządek, natłok informacji, ale dowiedziałam się z niej o wielu rzeczach które inne książki czy przewodniki nie zawierały. Wizja Indii przedstawiona przez Kreta jest ciekawa głównie przez to, że jego wspomnienia tworzą specyficzny klimat i są związane po prostu z ludźmi ich historią, tradycjami, zwyczajami i kuchnią.

Nie chciałem lecieć do Indii. Jest przecież na świecie tyle innych pięknych miejsc do zobaczenia… A tam tłum, ciasnota, znów pewnie ta bieda. Czego tam szukać? Trafiłem do Indii przez przypadek. I najchętniej nigdy bym już stamtąd nie wyjeżdżał.

Czy wiedzieliście, że do Indii trafił pierwszy transport dwustu polskich sierot? I to był jedynie początek. Dzieci zostały tu adoptowane? Ci się z nimi stało?

Czy wiecie czym jest napój bhang i jak działa ?

A hidźra? Kim są, jakie zajmują miejsce w hierarchii i jak są traktowani?

Bindi czerwona lub czarna kropka na czole kobiety. Symbol religijny czy zwykłe upiększenie?

Święte krowy w zasadzie dlaczego są takie ważne dla mieszkańców Indii?

cd4b3560a22ed556db45ed55ff4171fc

Źródło: www.google.pl

 

Spokój i relaks przy Tinie

07 lis

Tina Turner, kto by pomyślał.

Przy niej relaks i joga? U mnie bardzo często, gdy jestem sama w domowych pieleszach, gdy potrzebuję wyciszenia i chwili relaksu, gdy rozkładam matę i gdy zapalam świece i kadzidełka, jest i Ona ;)

Źrodło: www.youtube.com

Ten utwór króluje najkrócej u mnie, odkryłam przypadkiem. Teraz nie wyobrażam sobie jogi bez niego.

 

Następny utwór jest długi, ponad 2 godziny i powiem Wam, że kiedyś spędziłam przy nim na macie ten czas nawet nie zwracając uwagi, że tak szybko te 2 godziny upłynęły… Potrzebowałam widocznie natchnienia a muzyka odgrywa dla mnie bardzo dużą rolę podczas ćwiczeń i medytacji. Jest motorkiem napędzającym do działania .

Źrodło: www.youtube.com

Z kolei Sarvesham Svastir Bhavatu to pierwszy utwór Tiny, który zachwycił mnie i porwał Naszą Grupę. Jest rewelacyjny i mogę go słuchać na okrągło ;)

Źrodło: www.youtube.com

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe