RSS
 

Potrafię

22 lut

Prawie koniec lutego, jak ten czas leci.

Zakręcona joginka nadal w zakręconym tempie. Z niecierpliwością czekam na rozpoczęcie kursu, w między czasie bardzo dużo praktykuję na macie w domowym zaciszu sama bądź z dziewczynami i naprawdę nie mogę się nadziwić, ile ta joga mi daje pozytywnej energii, jak bardzo pomaga w gorszych chwilach i ile potrafi wywołać zadowolenia ;)

Ta przygoda trwa wiele lat, ale tak naprawdę od czerwca zeszłego roku poczułam, że to nie tylko moja pasja. Ja lubię również uczyć. Dwa lata temu nie odważyłabym się, ależ skąd. Dziś już 5 miesiąc uczę i naprawdę jestem szczęśliwa gdy do mnie dziewczęta wracają. W te dni co mają ćwiczyć ze mną pędzę z pracy szybciej jakoś, popędzam pociąg, a później odpalam szybko  auto by już być na macie i czekać. Ze sobą, moim klimatem i jogą.Na dziewczyny.

Nie jestem instruktorem, dopiero zaczynam się uczyć w tej dziedzinie, ale naprawdę uwielbiam ten czas gdy ćwicząc na macie, przygotowuję kolejne lekcje, gdy urozmaicam, gdy myślę co będziemy robić w danym dniu, czy będą zadowolone, czy poczują to co ja.

15193436_1310069389024849_1580630919740668834_n

16487589_1390547267643727_294493429982620124_o

16788130_1396486897049764_1654998509_n

DSC_0111

 

 

 

DSC_0184

 

Jestem szczęśliwa, że odkryłam dziedzinę, w której jestem i mogę być sobą, która napędza mnie do działania i która daje mi poczucie satysfakcji. Ćwiczę dla siebie, dla przyjemności i jeszcze dzielę się tym z innymi.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Ciekawostki jogowe

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Danka

    28 lutego 2017 o 11:02

    Też ćwiczyłam ale grzech zaniechania zwyciężył. Życzę wytrwałości.

     
    • Marta

      15 marca 2017 o 22:02

      Może kiedyś powrócisz ;) Do jogi pozdrawiam serdecznie ;)