RSS
 

Jesteś instruktorem jogi? Co jest dla Ciebie najważniejsze…

21 sie

Już jakiś czas mogę pochwalić się tytułem instruktora jogi…

Czy jest z tym jakoś inaczej?

Od dawna mam swoje uczennice w Opalenicy, od jakiegoś czasu prowadzę czwartkową grupę w poznańskim klubie, w którym dzielę się swoją pasją. Spotykamy się na macie i uczymy się,  od siebie nawzajem.

Co jest najpiękniejsze w prowadzeniu zajęć? Gdy pierwszy raz weszłam na matę jako instruktor i zobaczyłam przed sobą 5 uczniów myślałam, że ogarnie mnie panika i strach, zaschnie mi w gardle, pot pojawi się czole a na policzkach pojawią  gorące wypieki. Gdy zaczęłam zajęcia, żadne z tych oznak nie pojawiło się. Dziewczyny słuchały, wykonywały ćwiczenia a ja zapomniałam że jestem tą, która prowadzi…Nie mam dużego doświadczenia, dopiero zaczynam przygodę po tej drugiej stronie i wiele przede mną. Ale wiem jedno, każdy uczy się od siebie. Ja nadaję lekcji jakiś kształt, dzielę się zdobytą wiedzą a ja od uczniów uczę się jeszcze większej cierpliwości, zwalniam tempo i sama ćwicząc w domu zwracam większą uwagę na asany. Przekazując wiedzę, zaczynam poznawać szerzej anatomię, pracę poszczególnych partii ciała, mięśni.

I jest coś, co jest najważniejsze. Po pierwszych tygodniach zajęć, nikogo nie ubywa, uczniowie przybywają, są zadowoleni i chcą więcej jogi. Cóż piękniejszego w „zawodzie” instruktora, nauczyciela,  niż zadowolony, powracający i uśmiechnięty uczeń? Ja nadal jogę traktuję jako pasję, czy jestem uczniem czy instruktorem, dla mnie joga to coś więcej. I cieszę się, gdy pytają, gdy chcą wiedzieć więcej, gdy przychodzą…

20638183_1579836715381447_2139437389278385091_n

A Wy Drodzy nauczyciele jak uważacie? Co było i jest dla Was najważniejsze, gdy stajecie po drugiej stronie maty?

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz