RSS
 

Pierwszy poniedziałek września, jak przygotować się do nadejścia jesieni

04 wrz

Poniedziałek to dobry dzień by zacząć i tak pomyślałam sobie, że poniedziałkami będę zaczynać regularne wpisy. Ostatnie miesiące to wiele godzin nauki, pisanie artykułów a przecież to blog zapoczątkował to wszystko.

To o czym dzisiaj?

Poranki i wieczory są już niestety bardzo  chłodne Czasami sweterek nie wystarczy, trzeba się zaopatrzyć w kurtkę gdy wychodzimy lub ciepły kocyk gdy zostajemy w domu i zamierzamy na przykład poczytać. Dodałabym do zestawu herbatę z miodem i cytrynką, hm…. Pychotka a dlaczego nie poćwiczyć, by dodatkowo się rozgrzać ?

A co dokładnie?

Mnie ostatnio pozytywnie nastraja powitanie słońca, ale oprócz dobrego nastroju daje mi powera i rozciąga całe ciało, przygotowując je do dalszej praktyki.

Ile tak ćwiczę? W poniedziałki potrzebuję duuużoooo ruchu, jakoś tak ciało potrzebuje rozruchu, choć weekendy staram się mieć aktywne. Ćwiczę codziennie, godzinowo wychodzi to różnie, zależy czy mam uczniów i własną praktykę, czy tylko cwiczenia dla siebie i pod siebie. Poniedziałki póki co są dniem tylko i wyłącznie dla mnie.

Powitanie słońca trwa zatem około 30 minut, by zająć się tuż po kręgosłupem a gdy mam siłę i czas, to i pozycjami stojącymi. W zależności od wyzwań praktyka zajmuje mi od 6o – 90 minut.

Muzyka, to też zależy od dnia, czasami potrzebuję muzyki spokojnej jak ta:

A czasami takiej nieco, że tak powiem innej:

 

I dziś wybiorę wersję drugą, nietypową bo i dzień nie należał do łatwych. Na następny poniedziałek przygotuję dla Was powitanie słońca w wariancie, w którym ja go ćwiczę i szerzej go opiszę, a póki co zmykam na matę ;)

Namaste

21232068_1603007023064416_6412322196588829602_n

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Myśli jogowe

 

Dodaj komentarz