RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Myśli jogowe’

Wrześniowa sesja rozgrzewająca :)

18 wrz

Kolejny poniedziałek chyli się ku końcowi, a pozytywnie zakręcona joginka połączyła jogę i spotkanie towarzyskie z kochaną Michalinką,  którą poznałam na jednym z Zielonkowych wyjazdów letnich z jogą w tle ;)

Czasami nie trzeba wielu słów, czasami trzeba poczuć  kończące się lato, podumać nad minionymi miesiącami i wykorzystać jesienną czapkę, poczuć pod gołymi stopami wrześniowo – popołudniowy chłód przypominający o zbliżającej się jesieni.

Dla każdego pasjonata jogi, dla każdego który traktuję jogę jako coś więcej niż tylko zajęcia na macie, aktywność poza salą, kontakt z równie pozytywnie zakręconą joginką, to chwila która daje powera.

Dziękuję Michasi za piękne popołudnie przepełnione zabawą i pogaduszkami o jodze ;)

Dziękuję za kolejną pamiątkę, w postaci cudnych fotek ;)

21462649_1615912145107237_2019948255951119988_n

21557473_1615912115107240_2582381584662343379_n

21557993_1615911211773997_7663137831330221824_n

21740293_1615912185107233_892777607639212089_n

Nie zapominam również o moim rodzinnym mieście, mieście z duszą i pozytywnymi ludźmi, Poznań ;);)

21557714_1615897565108695_6059108482528870384_n

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Pierwszy poniedziałek września, jak przygotować się do nadejścia jesieni

04 wrz

Poniedziałek to dobry dzień by zacząć i tak pomyślałam sobie, że poniedziałkami będę zaczynać regularne wpisy. Ostatnie miesiące to wiele godzin nauki, pisanie artykułów a przecież to blog zapoczątkował to wszystko.

To o czym dzisiaj?

Poranki i wieczory są już niestety bardzo  chłodne Czasami sweterek nie wystarczy, trzeba się zaopatrzyć w kurtkę gdy wychodzimy lub ciepły kocyk gdy zostajemy w domu i zamierzamy na przykład poczytać. Dodałabym do zestawu herbatę z miodem i cytrynką, hm…. Pychotka a dlaczego nie poćwiczyć, by dodatkowo się rozgrzać ?

A co dokładnie?

Mnie ostatnio pozytywnie nastraja powitanie słońca, ale oprócz dobrego nastroju daje mi powera i rozciąga całe ciało, przygotowując je do dalszej praktyki.

Ile tak ćwiczę? W poniedziałki potrzebuję duuużoooo ruchu, jakoś tak ciało potrzebuje rozruchu, choć weekendy staram się mieć aktywne. Ćwiczę codziennie, godzinowo wychodzi to różnie, zależy czy mam uczniów i własną praktykę, czy tylko cwiczenia dla siebie i pod siebie. Poniedziałki póki co są dniem tylko i wyłącznie dla mnie.

Powitanie słońca trwa zatem około 30 minut, by zająć się tuż po kręgosłupem a gdy mam siłę i czas, to i pozycjami stojącymi. W zależności od wyzwań praktyka zajmuje mi od 6o – 90 minut.

Muzyka, to też zależy od dnia, czasami potrzebuję muzyki spokojnej jak ta:

A czasami takiej nieco, że tak powiem innej:

 

I dziś wybiorę wersję drugą, nietypową bo i dzień nie należał do łatwych. Na następny poniedziałek przygotuję dla Was powitanie słońca w wariancie, w którym ja go ćwiczę i szerzej go opiszę, a póki co zmykam na matę ;)

Namaste

21232068_1603007023064416_6412322196588829602_n

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Jesteś instruktorem jogi? Co jest dla Ciebie najważniejsze…

21 sie

Już jakiś czas mogę pochwalić się tytułem instruktora jogi…

Czy jest z tym jakoś inaczej?

Od dawna mam swoje uczennice w Opalenicy, od jakiegoś czasu prowadzę czwartkową grupę w poznańskim klubie, w którym dzielę się swoją pasją. Spotykamy się na macie i uczymy się,  od siebie nawzajem.

Co jest najpiękniejsze w prowadzeniu zajęć? Gdy pierwszy raz weszłam na matę jako instruktor i zobaczyłam przed sobą 5 uczniów myślałam, że ogarnie mnie panika i strach, zaschnie mi w gardle, pot pojawi się czole a na policzkach pojawią  gorące wypieki. Gdy zaczęłam zajęcia, żadne z tych oznak nie pojawiło się. Dziewczyny słuchały, wykonywały ćwiczenia a ja zapomniałam że jestem tą, która prowadzi…Nie mam dużego doświadczenia, dopiero zaczynam przygodę po tej drugiej stronie i wiele przede mną. Ale wiem jedno, każdy uczy się od siebie. Ja nadaję lekcji jakiś kształt, dzielę się zdobytą wiedzą a ja od uczniów uczę się jeszcze większej cierpliwości, zwalniam tempo i sama ćwicząc w domu zwracam większą uwagę na asany. Przekazując wiedzę, zaczynam poznawać szerzej anatomię, pracę poszczególnych partii ciała, mięśni.

I jest coś, co jest najważniejsze. Po pierwszych tygodniach zajęć, nikogo nie ubywa, uczniowie przybywają, są zadowoleni i chcą więcej jogi. Cóż piękniejszego w „zawodzie” instruktora, nauczyciela,  niż zadowolony, powracający i uśmiechnięty uczeń? Ja nadal jogę traktuję jako pasję, czy jestem uczniem czy instruktorem, dla mnie joga to coś więcej. I cieszę się, gdy pytają, gdy chcą wiedzieć więcej, gdy przychodzą…

20638183_1579836715381447_2139437389278385091_n

A Wy Drodzy nauczyciele jak uważacie? Co było i jest dla Was najważniejsze, gdy stajecie po drugiej stronie maty?

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Jeszcze raz o tym, czym joga jest ;)

01 sie

„Wzmacniaj swoje ciało.

Wstań i zacznij się ruszać.

Twoje ciało, podobne jak samochód, jest Twoim pojazdem.

Nie nadając mu kierunku,

postępujesz tak samo głupio, jak gdybyś pozwoliła swojemu samochodowi

wybierać drogę”.

 Słowami Lisy Engelhardt chciałam zachęcić do rozpoczęcia przygody z jogą ;)

Czym jest joga, co kryje się pod jej pojęciem, co nam może dać, a co my praktykując  możemy osiągnąć…Krótka odpowiedź brzmi: wiele.

Joga słowo „joga” pochodzi od sanskryckiego „zespolenie”- umysłu ciała i ducha. Sztuka jogi liczy sobie  ponad 5000 lat, zaś jej podstawowe zasady opisał Patańdżali w dziele Jogasutry. Informacji o nim jest niewiele, wiadomo że był twórcą wspomnianego traktatu datowanego na okres między I a III w n.e. Przedstawiany jako mędrzec, który zwraca uwagę na  metody usuwania nieczystości ciała (ajurweda), mowy (gramatyka)  oraz umysłu (joga).Bardzo ciekawy artykuł o Patańdżali został napisany przez Maciej Wielobób ( http://maciejwielobob.pl/2010/12/kim-byl-patandzali/).

Kiedyś joga stanowiła wiedzę tajemną, praktykowano ją w Indiach i na Wschodzie w zamkniętych kręgach, w małych grupach pod kierunkiem mistrza. Do świata zachodniego joga przedostała się pod koniec XIX wieku jako system ćwiczeń  polegających na doskonaleniu umysłu i ciała za pomocą asan – pozycji ciała.

Wg. filozofii jogi,  ciało i umysł są ze sobą połączone i wzajemnie na siebie oddziałują. Joga pomaga nam odnaleźć spokój wewnętrzny, odzyskać harmonię. Joga stanowi zbiór zasad współżycia między ludźmi, jest sposobem na ćwiczenie silnej woli i opanowania, uczy cierpliwości i czerpania radości z rzeczy niematerialnych. Joga jest więc zbiorem zasad etycznych i moralnych.

Dla niewtajemniczonych ;)  joga to po prostu śmieszne pozycje, leżenie na macie, słuchanie dziwnej muzyki, ludzie w białych szatach z bębenkami, którzy rozdają kadzidełka w zamian za rozmowę czy zakup jakiś specyficznych książek. Hare Kryszna – przynajmniej ja się z takim porównaniem spotkałam bardzo dawno temu. Nie powiem,  lubię tą tzw. dziwną muzykę (mantry, muzyka relaksacyjna), lubię zapach kadzidełek (nie rozdaję ich na ulicy), uwielbiam luźne rzeczy (wygodny strój do ćwiczeń, ale nie chodzę w białych szatach), nie zmieniłam religii, nie modlę się do posążków, nie żyję w samotni, nie odprawiam jakiś rytuałów. Wyciszyłam się, ale nie zamknęłam na świat, ludzi i chyba nie zwariowałam, bo oprócz jogi mam wiele innych zainteresowań.

Joga jest moją pasją, ale nie jestem oderwana od rzeczywistości. Joga pomaga mi się wyciszyć po całym trudnym i stresującym dniu  pracy, leczy mój obolały kark i kręgosłup po parogodzinnym siedzeniu przed komputerem, pozwala mi utrzymać mój umysł i ciało w dobrej kondycji, daje mi radość i satysfakcję, że coś dobrego robię tylko i wyłącznie dla siebie.

Cały czas zdobywam wiedzę, cały czas się uczę i wiele czytam.  Nie chcę zagłębiać się w filozofię, jestem tylko zwykłym uczniem ale czułam potrzebę uporządkowania pewnych myśli. Niedawno zrobiłam kurs na instruktora jogi i mam już grono swoich uczniów, którym gdy pozwala czas, bo chęci zawsze są opowiadam o tym co wiem, co mi joga dała i daje nadal.Ich pytania sprawiają radość i to że powracają na matę. Zadowoleni wychodzą z zajęć. To jest najpiękniejsze.

„Joga to nie jest sport na skalę olimpijską ani profesjonalny tenis. Wspaniałość jogi polega na tym, że stajemy się dzięki niej coraz lepsi w miarę, jak przybywa nam lat, ludzie poprawiają swój stan fizyczny (i duchowy) przez dziesięciolecia. Świadomość i respektowanie ograniczeń własnego organizmu w danym dniu zapobiega uszkodzeniu ciała. Odnalezienie granicy własnych możliwości w ćwiczeniu pozycji i cierpliwe oczekiwanie na osiągnięcie następnej granicy będzie czynnikiem rozszerzającym nasze umiejętności. Od tej pory nasza siła, elastyczność, zaufanie, koncentracja będą wciąż się zwiększać. Pamiętajmy także, że joga jest stanem umysłu. Upływ czasu zapewni nam korzyści płynące z mądrości, ponieważ stałe ćwiczenia zwiększają zdolność wyciszania umysłu” (Christina Brown, Księga jogi)

„Joga nie spowoduje, że uciekniemy od rzeczywistości i codziennych spraw. Joga może sprawić, że zdecydowanie postawimy nasze stopy na ziemi i zaczniemy świadomiej żyć…Praktyka jogi otwiera przed nami możliwość korzystania z życia w sposób najpełniejszy z możliwych…” (Fragmenty pochodzą z książki: Donna Farhi Joga-Sztuka życia)

Czym dla mnie jest joga? 

To czas spędzony na macie, niezależnie od miejsca, czasu, pory roku, nastroju. To czas, w którym poznaję swoje ciało, jego możliwości. To ćwiczenia połączone z relaksem, które dostarczają mi wiele radości i zadowolenia. Joga to moja pasja, z której czerpię siłę. Joga to czas tylko dla mnie a teraz i dla moich uczniów. Ciągle mnie zaskakuje, ciągle pokazuje coś nowego, uczy cierpliwości i pokory.

DSC_0184

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Każdemu z nas dane jest jedno życie

29 sty

Dziś przytoczę wpis z mojego osobistego bloga Pozytywnie Zaczytana.

Wpis jest o postanowieniu, nawet nie noworocznym. W dzisiejszych czasach życie jest strasznie szybkie, ludzie nie mają czasu na to, by przeżywać chwile ciesząc się  dniem. Nawet związki stały się takie szybkie, każdy gdzieś coś… A mamy tylko jedno życie, I sama wiem, że łatwo się tylko pisze a w realu jest ciężej. Sama pracuję bardzo dużo, mam sporo zajęć i dlatego ten wpis o postanowieniu.

I nastał kolejny rok :)

Przyznam się szczerze, że długo na niego czekałam. Oj długo…Poprzedni był dość specyficzny, a przede wszystkim bardzo trudny. Było rozstanie po wielu latach, było kupno mieszkania, zmiana miejsca zamieszkania, nowe otoczenie, zajęcia jogi rozkręcone już na maksa, artykuły, współprace i….strata.

Strata dziecka towarzyszy kobiecie  do końca życia. Można próbować żyć, pracować, pomagać innym ludziom. Ale to zawsze zostanie w sercu, ból i pytanie dlaczego a może to ja coś źle zrobiłam? A może za mało dbałam o siebie? A może…

Takie zamartwianie się nic jednak nie da.

Jak żyć? W szpitalu zobaczyłam ludzkie tragedie. W szpitalu widziałam jak traktuje się kobiety. Ogólnie szpital uczy pokory. Choć doceniałam pewne rzeczy jeszcze przed, tuż po spojrzałam na pewne sprawy z innej perspektywy. Jest wiele tragedii, wielu ludzi jest w dramatycznej sytuacji, nasłuchałam się i wiele widziałam…A piszę o tym, bo mamy początek roku. Zawsze robiłam postanowienia, wyznaczałam sobie cele na nowy rok. Tym razem tego nie zrobię. Chociaż jest jedno…

Jedno małe postanowienie: doceniać każdy dzień, każdą chwilę i zajmować się rzeczami, które sprawiają nam radość. Dla mnie tą radością jest w głównej mierze  joga ;)  Zrozumiałam jak ważna jest rodzina, relacje z rodzicami, rodzeństwem. Za bardzo myślałam o sobie, goniłam za osiągnięciem pewnego marzenia, a przecież rodzina to nie tylko dziecko. Los zdecyduje co ma być. Cieszę się, że mam Rodzinę i wsparcie, wielu tego nie ma. Doceniam troskę najbliższych otoczenia i dlatego nie robię innych postanowień.Niech ten rok obfituje w pozytywne myślenie i energię ;)

Jogini i Joginki.

Życie mamy jedno i nawet jeśli jest ono trudniejsze, bardziej wymagające znajdźmy choć jeden dzień dla siebie, dla bliskich nie dajmy się całkowicie zwariować. Pieniądze są ważne, bo musimy żyć, jeść, mieszkać gdzieś ale bez zdrowia nie zrobimy nic, a zdrowie to zwolnienie, choć czasami…Postarajmy się. Ja również musiałam do tego dojść, niestety kosztem własnego zdrowia i jest lepiej. Polecam ;)

dalajlama2

Źródło: http://zszywka.pl/p/dalajlamaparadoks-naszych-czasow-3167491.html

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Idą święta…

24 gru

Joginki i Jogini ;)

Święta Bożego Narodzenia to czas, w którym powinno się zwolnić i cieszyć ciepłem domowego ogniska. To nie czas na żal, smutek. Tym, którzy spędzą je w kręgu najbliższych niech docenią ten dar, tym którzy są samotni z wyboru bądź nie życzę, by były to ostatnie samotne święta, by za rok mogli zasiąść do stołu z Rodziną.

Przez życie można iść samemu, nie jest to łatwe, człowiek to z reguły silna istota. Jednak w święta nikt nie powinien być sam, samotność nie powinna być wpisana w świąteczny czas.

Drodzy Czytelnicy, Znajomi, życzę Wam by nikt z Was nie zasiadł do stołu wigilijnego w samotności.

Życzę Wam zdrowia, ponieważ bez niego nie da się dobrze żyć, Życzę Wam uśmiechu by choć na te parę dni zapomnieć o pracy, trudach, skomplikowanych relacjach.

I życzę Wam białego puchu, by znowu poczuć się jak dzieci ;)

Trzymajcie się cieplutko i nie zapomnijcie o co naprawdę chodzi w ten świąteczny czas ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Pierwsze podsumowanie

05 gru

Moje tu i teraz…

Mój świat…

Ostatnie dwa miesiące dużo mi dały, wiele zrozumiałam.

Pobyt w domu, szpital czy wywiad którego udzieliłam…

Mój świat to póki co joga…

Ona mi daje siłę, nakręca mnie i pozwala funkcjonować na tyle, by dać sobie szansę…Nie teraz…Ale odbudować nadszarpnięte relacje, dać sobie więcej czasu i póki co nie wycofywać się, ale cierpliwie czekać…I na nowo zacząć się śmiać ;) Małymi krokami, ale do przodu…

14925764_1287872064577915_3012895077472979993_n

 

 

15027822_1294719037226551_1482914847918791184_n

 

 

15193436_1310069389024849_1580630919740668834_n

 

Z nowym rokiem będzie więcej praktycznych porad, więcej ćwiczeń, nowe cykle, wywiady…Chcę stworzyć ciepłe, jogowe środowisku na swoim blogu. I skupić się na regularnych wpisach, byście mogli lepiej mnie poznać ;)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Spokój i relaks przy Tinie

07 lis

Tina Turner, kto by pomyślał.

Przy niej relaks i joga? U mnie bardzo często, gdy jestem sama w domowych pieleszach, gdy potrzebuję wyciszenia i chwili relaksu, gdy rozkładam matę i gdy zapalam świece i kadzidełka, jest i Ona ;)

Źrodło: www.youtube.com

Ten utwór króluje najkrócej u mnie, odkryłam przypadkiem. Teraz nie wyobrażam sobie jogi bez niego.

 

Następny utwór jest długi, ponad 2 godziny i powiem Wam, że kiedyś spędziłam przy nim na macie ten czas nawet nie zwracając uwagi, że tak szybko te 2 godziny upłynęły… Potrzebowałam widocznie natchnienia a muzyka odgrywa dla mnie bardzo dużą rolę podczas ćwiczeń i medytacji. Jest motorkiem napędzającym do działania .

Źrodło: www.youtube.com

Z kolei Sarvesham Svastir Bhavatu to pierwszy utwór Tiny, który zachwycił mnie i porwał Naszą Grupę. Jest rewelacyjny i mogę go słuchać na okrągło ;)

Źrodło: www.youtube.com

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

Bo ona jest moim motorem napędzającym do działania ;)

28 paź

Od jakiegoś czasu jednocześnie uczę się i uczę ;)

Dziś popełniłam też pewien mały krok, zapisałam się na kurs jogi więc naprawdę, nie ma już odwrotu.Tyle lat i w końcu, odważyłam się, wysłałam zgłoszenie…

Jestem na takim etapie, dość trudnym dla mnie bo bardzo osobistym, dlatego to właśnie joga po raz nie wiem już który, pomaga mi wyjść na prostą. Wielu z Was pytało się czym dla mnie jest joga i zawsze odpowiadałam to coś więcej, ona nie raz pomogła mi znaleźć przysłowiowe światełko w tunelu, jak teraz. Od wczoraj powróciłam na matę, dużo czasu poświęcam na czytanie, robię wiele notatek, przygotowuję lekcje.Mój czas w domu jakoś upływa, nadałam sobie sens i chcę dążyć do jego realizacji. Już dłużej nie będę czekać, wiem że joga to nie tylko moja pasja, to coś więcej i chcę jej poświęcić więcej czasu.Prowadzę małe lekcje od jakiegoś czasu więc wiem, że potrafię, że chcę to robić, bo lubię się uczyć i uczyć innych. Mam nadzieję, że sobie poradzę ;)

DSC01399

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

IMG_2628

cropped-14606331_1258377417527380_1874487523656720286_n.jpg

received_600170713489401

13396608_579368138907675_1534940059_o

13275172_579368058907683_951772250_o

SONY DSC

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Myśli jogowe

 

II spotkanie Grupy Jogini i Miłośnicy jogi

12 wrz

W minioną sobotę, letnią i piękną sobotę września odbyło się drugie spotkanie Naszej Grupy Jogini i miłośnicy jogi. Poprzednie spotkanie w plenerze z jogą miało miejsce  na początku czerwca. Choć frekwencja nie była duża, piękna pogoda sprzyja wyjazdom, niektórzy rozchorowali się, byłam zadowolona,  że nasze spotkanie odbyło się ;) Ważne, że za każdym razem jest możliwość poznania nowych i bardzo interesujących joginek (tym razem zawitały same Panie ). O to chodziło, wyjść ze świata wirtualnego i poznać się. Pobyć ze sobą, porozmawiać, wspólnie poćwiczyć. Ot, cała idea spotkań ;)

Kto był tym razem? Renata – prowadząca, Agata z mężem i córeczką, Karolina która tym razem  była obserwującą i ja ;)

Renata uczy jogi w Studio Joga Wita w Poznaniu. Poznałyśmy się w sobotę i naprawdę jestem pod wrażeniem tej osoby. Nasza sesja była długa, a Renata wskazała parę cennych wskazówek do niektórych asan oraz wykazała się dużym spokojem, wiedzą  i uśmiechem ;)

Czy będą jeszcze spotkania w tym roku?

Oczywiście, pogoda nadal jest piękna i sprzyja plenerowej jodze ;)

Poniżej foto relacja, za którą dziękuję Tomkowi i Agatce ;)

received_600169920156147

 

received_600170016822804

 

received_600170593489413

 

received_600170713489401

 

 

A poniżej link do relacji z naszego pierwszego spotkania ;)

www.pozytywniezakreconajoginka.blog.pl/2016/07/04/moja-pasja-moj-dom-moja-swiatynia/

 

Do następnego spotkania ;)

A może macie jakieś wskazówki bądź pomysły co do plenerowych spotkań?

 

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Myśli jogowe